Blog poświęcony ochronie praw konsumenta na rynku usług finansowych

Category archive

Kredyt

Zwrot prowizji i opłat bankowych – jak to działa

w Bank/Kredyt/Zwrot prowizji/Zwroty z banku przez
Zwrot prowizji i opłat bankowych – jak to działa

Przyszedł czas, aby omówić jeden ciekawy temat. Jak uzyskać zwrot prowizji z banku lub od pożyczkodawcy w sytuacji, kiedy wcześniej spłaciłeś lub skonsolidowałeś kredyt? Postaram się odpowiedzieć na to pytanie i złożę pewną propozycję…

Zwrot prowizji i opłat bankowych – kiedy może Ci się należeć?

Żeby kwalifikować się do zwrotu dodatkowych opłat i prowizji trzeba spełnić trzy  warunki. Wynikają one stricte z ustawy o kredycie konsumenckim.

  1. Musi to być kredyt konsumencki. Co to właściwie oznacza? W skrócie kwota Twojego kredytu nie może przekraczać 255 000 zł, nie może być to kredyt hipoteczny i  nie może być udzielony w ramach działalności gospodarczej, którą prowadzisz.
  2. Musi nastąpić wcześniejsza spłata kredytu lub pożyczki. Jeżeli spłacisz wcześniej kredyt lub pożyczkę należy Ci się proporcjonalny zwrot poniesionych opłat.
  3. Twój kredyt był wzięty po 18.12.2011. A dlaczego? W tym dniu weszła w życie ustawa.

Zwrot opłat bankowych – zwrot prowizji, opłat, ubezpieczenia w świetle prawa

Cała sprawa rozbija się o jeden przepis inkorporowany z dyrektywy 2008/48/WE art.16 punkt 1 do naszych przepisów, a mianowicie do ustawy o kredycie konsumenckim art.49.
W dyrektywie czytamy:

„1.   Konsument ma prawo w każdym czasie spłacić w całości lub w części swoje zobowiązania wynikające z umowy o kredyt. W takich przypadkach jest on uprawniony do uzyskania obniżki całkowitego kosztu kredytu, na którą składają się odsetki i koszty przypadające na pozostały okres obowiązywania umowy.”

Ustawa o kredycie konsumenckim art. 49

W art. 49: 

„1. W przypadku spłaty całości kredytu przed terminem określonym w umowie, całkowity koszt kredytu ulega obniżeniu o te koszty, które dotyczą okresu, o który skrócono czas obowiązywania umowy, chociażby konsument poniósł je przed tą spłatą.”

Jednakże, jak to często z prawem bywa chodzi  o interpretację tego „co autor miał na myśli”. Czyli czy prowizję od kredytu możemy zaliczyć do kosztu, który przypada na cały okres obowiązywania umowy?

Z jednej strony mamy „Stanowisko Rzecznika Finansowego o Prezesa Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów w sprawie interpretacji art. 49 ustawy o kredycie konsumenckim” z dnia 16 maja 2016 roku z drugiej odpowiedz prezesa ZBP  z dnia 2 czerwca 2016. Jak łatwo się domyśleć Rzecznik i prezes UOKiK stanęli po stronie konsumenta prezes Związków Banków Polskich  Pan Krzysztof Pietraszkiewicz wręcz przeciwnie.

Spór o interpretację przepisu art. 16 UKK – co z tego wynika?

A więc banki i pożyczkodawcy nie chcą zwracać prowizji bankowych, ale czy muszą? Otóż nie. Jeżeli złożyłeś już reklamację do banku to pewnie dowiedziałeś się, że banki nie przychylają się do interpretacji RzF i prezesa UOKiK. Przyczyna jest prosta, żaden pożyczkodawca nie chce się rozstać z dość pokaźnymi kwotami. Tym bardziej, że od dłuższego czasu prowizja przestała spełniać rolę wynagrodzenia pośrednika i opłaty przygotowawczej, a zaczęła zastępować marże i zabezpieczenie od bardziej ryzykowanych kredytów. Co w związku z tym możesz zrobić?

Jedyny sposób na odzyskanie prowizji i opłat z banku

Podsumowując napisałeś już reklamacje i być może korespondowałeś z Rzecznikiem Finansowym i nic. Bank dalej nie zwrócił Twojej prowizji. Prawda jest taka, że nie ma innej drogi do odzyskania pieniędzy niż pozew. Niestety spawy te nie są 100%,  więc nie możesz być pewien, że wygrasz. Ponosisz ryzyko, bo musisz zainwestować w opłatę od pozwu, czasami w prawnika no i jeżeli przegrasz to czeka Ciebie opłacenie kosztów zastępstwa procesowego pełnomocniczka banku. Trochę patowa sytuacja, prawda?

Pojawia się potrzeba jest odpowiedź rynku

Ok. A jeżeli powiem Ci, że zajmę się Twoją sprawą, a ty nie pokryjesz żadnych kosztów nawet jeżeli przegramy sprawę?  Analizuję sprawę, kontaktuję się z bankiem, organizuję prawników, pokrywam koszty sprawy. Jeżeli wygramy to płacisz procent od wygranej.

Podsumowując: Niczym nie ryzykujesz – możesz tylko zyskać.

Jeżeli jesteś zainteresowany skontaktuj się ze mną poprzez kontakt lub bezpośrednio na dominik@pledziewicz.pl

Alior Bank pozywa po czym przegrywa sprawę

w Bank/Kredyt/Wyroki przez
Alior Bank pozywa po czym przegrywa sprawę

Alior Bank w latach 2013-2016 udzielał kredytów gotówkowych na różne cele. Kredytów i pożyczek udzielały również inne banki, które Alior Bank następnie przejął. Często były to konsolidacje, innym razem kredyty dla firm czy rolników. Charakteryzuje je jedno, poprzez błędy w procedurze banku, jak również w niedopełnieniu obowiązków względem konsumenta, Alior Bank pozywa swoich byłych klientów i nie jest w stanie wyegzekwować pożyczonych środków. Nie jest w stanie wygrać sprawy sądowej.

Alior Bank na bakier z art. 75c prawa bankowego?

Przede wszystkim jest klika rzeczy o których prawnicy Alior Banku nie pomyśleli. Pierwszą z nich są zobowiązania banku wywodzące się z art. 75c prawa bankowego.  Zgodnie z którym:


1. Jeżeli kredytobiorca opóźnia się ze spłatą zobowiązania z tytułu udzielonego kredytu, bank wzywa go do dokonania spłaty, wyznaczając termin nie krótszy niż 14 dni roboczych.

A więc przed wypowiedzeniem umowy bank powinien wezwać Ciebie do spłaty zaległego zobowiązania. Zdarzało się, że tak nie Alior Bank tego nie robił.

A może restrukturyzacja kredytu

3. Bank powinien, na wniosek kredytobiorcy, umożliwić restrukturyzację zadłużenia poprzez zmianę określonych w umowie warunków lub terminów spłaty kredytu, jeżeli jest uzasadniona dokonaną przez bank oceną sytuacji finansowej i gospodarczej kredytobiorcy.

W punkcie 3. czytamy, że bank powinien umożliwić klientowi restrukturyzację zobowiązania. Ma ona na celu poprawę sytuacji finansowej klienta i musi zmierzać do umożliwienia regulowania zobowiązania. Czyli restrukturyzacja nie powinna polegać na:

  1. podwyższeniu kwoty zobowiązania
  2. zwiększaniu kwoty raty
  3. jednorazowej spłacie większej części zobowiązania
  4. zwiększenia oprocentowania kredytu.

A więc jeżeli dostałeś propozycję restrukturyzacji z jakiegokolwiek banku to wiesz o czym piszę. Ponadto w większości przepadków, w propozycjach restrukturyzacyjnym znajdziemy jeden z powyższych czterech punktów.

Alior Bank wypowiada umowę kredytu. Warunkowo.

Zdarzało, że bank wysłał do klienta tzw. warunkowe wypowiedzenie umowy, które brzmiało:

„z powodu niedotrzymania warunków Umowy i nieuregulowania zaległości pomimo wezwania do zapłaty, niniejszym:

Wzywam Panią do dokonania, w terminie 14 dni roboczych, licząc od dnia otrzymania niniejszego dokumentu, spłaty zaległości… W przypadku nieskorzystania z przysługujących Pani uprawnień wskazanych w art.. 75c Ustawy Prawo bankowe, o którym mowa powyżej, niniejszym wypowiadam Umowę…”. Takie wypowiedzenie jest nieważne, a wierzytelność nie jest wymagalna.

Alior bank pozywa i nie potrafi udowodnić wysokości roszczenia

Przede wszystkim przykładem powinien być wyrok, jaki zapadł niedawno w SO w Białymstoku. Przede wszystkim pozwany przez Alior Bank sprawę wygrał. Sąd oddalił powództwo w całości. Wyrok nie jest prawomocny.

W uzasadnieniu do wyroku SO w Białymstoku czytamy:

„…wymieniona w wyciągu z ksiąg banku z 16 sierpnia 2018 roku kwota zadłużenia pozwanego sama w sobie nie stanowi dowodu istnienia takiego zadłużenia.”

Ponieważ pozwany wyciąg z ksiąg banku kwestionował, a bank nie dołączył tu innych dokumentów, które mogłyby świadczyć o wysokości zobowiązania, na czele z umową kredytu, sprawa nie mogła skończyć się inaczej.  W wyroku znajduje się jeszcze klika innych kwestii, które podnosi sąd. O większości pisałem już wcześniej.

Poniżej udostępniam całe zanonimizowane uzasadnienie

Uzasadnienie w sprawie Alior Bank SO Białymstoku

Jeżeli masz jakieś pytania napisz  poprzez kontaktlub bezpośrednio na dominik@pledziewicz.pl

Pozwani przez PKO BP wygrywają – kredyt odnawialny

w Bank/Kredyt przez
Pozwani przez PKO BP wygrywają

PKO BP od kilku lat stosuję taktykę szarży na swoich  byłych klientów. Moim zdaniem szarży z otwartą przyłbicą. Bank pozywa klientów, których umowy kredytu odnawialnego były podpisywane w 2005-2009 roku.

Czy roszczenia z umowy kredytu odnawialnego PKO BP są przedawnione?

Co do zasady termin przedawnienia dla kredytu odnawialnego przedawnia się w ciągu 3 lat. Więc można by mniemać, że sprawa jest dziecinnie prosta. Powołujemy się na przedawnienie i koniec procesu.

Przedawnienie kredytu odnawialnego PKO BP – to nie takie proste

Niestety jak to zwykle bywa szkopuł tkwi w szczegółach. Kredyty odnawialne oferowane przez PKO BP klienci podpisywali na okres 12 miesięcy jednak z adnotacja, że umowa może być przedłużona na kolejne 12 miesięcy. To zdanie jest bardzo ważne, bo faktycznie kredyt często był przedłużany. Ponadto co roku trzeba było przejść weryfikację w BIK i spełnić warunki umowy. Jeżeli weryfikacja okazała się niepomyślna umowy nie przedłużano. Zgodnie z prawem od tego momentu należy liczyć bieg 3-letniego okresu przedawnienia.

My swoje a bank swoje

Podsumowując bank jednak próbuje udowadniać, że umowa przedłużała się automatycznie. Wykazuje wyciąg z konta z ujemnym saldem na 2014, 2015 rok. Na wyciągu ruchy na koncie, wypłaty. Po czym bank składał wypowiedzenie umowy, która przecież już kilka lat wcześniej wygasła z powodu nieprzedłużenia limitu.

Czy umowa przedłużała się automatycznie?

Umowa nie mogła przedłużyć się automatycznie ze względu na zapis w umowie pierwotnej. Zgodnie, z  którym umowa nie może być przedłużona, jeżeli nie zostały spełnione określone warunki. Nie można było przekroczyć przyznanego salda, opłaty za przedłużenie na następny okres musiały mieścić się w przyznanym debecie (trzeba było zabezpieczyć środki na zapłatę prowizji) itd.

Pozwani przez PKO BP wygrywają

Tak więc w tych sprawach pracownicy banku nie dopilnowali terminu wygaśnięcia (nieprzedłużenia) umowy. Były one wypowiadane w sposób chaotyczny, najczęściej na krótko przed złożeniem pozwów do E-Sądu w Lublinie. Sprawy z pozwów PKO BP związanych właśnie z tym kredytem odnawialnym można wygrać powołując się na przedawnienie. Wydaje się to bardzo proste. Jednak nie można zapomnieć o odpowiedniej argumentacji, aby przekonać sąd do tego, że racja  jest po naszej stronie.

Jeżeli masz jakieś pytania napisz  poprzez kontakt

lub bezpośrednio na dominik@pledziewicz.pl

Problem z bankiem. Dlaczego trzeba podjąć walkę?

w Bank/Kredyt przez
Problem z bankiem. Dlaczego trzeba podjąć walkę - Bank Machina

Dochodzimy do ściany. Brak już pieniędzy na spłacenie kredytu. Pojawia się problem z bankiem lub firmą pożyczkową.

Co dalej?

Pierwsze i najprostsze rozwiązanie, jakie się nasuwa to zaciągnięcie kolejnyego kredytu. Na spłatę poprzedniego, rzecz jasna. Gotówki starczy na jakiś czas. Spłacamy kilka rat. Jest spokój. Telefon nie dzwoni, pisma z banku nie przychodzą. Gdy problem pojawi się znowu, dobierzemy następną pożyczkę, może chwilówkę bo bank już pewnie nie da.

Takich scenariuszy widziałem już setki. To standardowa spirala zadłużenia. Takie rozwiązanie nie rozwiązuje jednak naszego problemu, a tylko go pogłębia. Nie jest to nawet wyjście dobre na krótką chwilę, np. kiedy czekamy na zakończenie sprawy spadkowej bądź sprzedaż nieruchomości.

Stańmy na chwilę i przeanalizujmy tę sytuację

Czym właściwie jest kredyt? Kredyt jest konsumowaniem dziś tego co zarobimy w przyszłości. Biorąc kredyt obciążam swoje przyszłe dochody. Skoro zatem w przyszłości okazuje się, że nie jestem w stanie regulować tego zobowiązania to znaczy, że:

  1. źle założyłem moje przyszłe dochody,
  2. nie mam bądź nie miałem zdolności kredytowej.

W obu przypadkach efekt jest ten sam – na kredyt już mnie nie stać. W związku z tym,  zaciąganie kolejnych zobowiązań na spłatę poprzednich jest niczym innym jak błędnym kołem. Nie stać mnie na kredyt więc biorę kolejny, na który również mnie nie stać. W ten sposób nie rozwiążemy problemu swojego zadłużenia.

Cześć z was powie “facet gadasz”! Przecież my nie mamy pieniędzy na życie, dla dzieci, na czynsz to jak można inaczej? A ja Wam powiem: „macie pieniądze już dziś i teraz”. Co miesiąc płacicie ratę w banku na którą Was nie stać. Przestańcie ją płacić. Założę się, że w tym miejscu połowa z Was myśli: „ale jak to nie spłacać? Jak tak można? To nie jest żadne rozwiązanie”. Otóż jest i to najlepsze w przypadku jeżeli kogoś  nie stać jednocześnie na ratę kredytu i utrzymanie dzieci. Nie namawiam nikogo na niespłacanie rat, jeżeli go stać. Musicie jednak przyznać, że jest to lepsze rozwiązanie niż odwlekanie problemu w czasie i pogłębianie swojego zadłużenia o kolejne prowizje dla kolejnych firm pożyczkowych. Owszem, kredyt się bierze, podpisuje się umowę i należy go spłacić. W normalnych warunkach. Jeśli Cię na to już nie stać – zmierz się z tym problemem od razu, zamiast go pogłębiać.

“W słoneczny dzień bankier pożyczy ci parasol, aby ci go odebrać, kiedy zacznie padać.” – Jeffrey Morrow

Jeżeli brakuje nam pieniędzy na spłatę kredytu, to nie są już normalne warunki – to walka o byt. W tym monecie liczy się dobro naszej rodziny. Trzeba  szukać rozwiązania, trzeba podjąć obronę.

W jaki sposób może mi pomóc niespłacanie kredytu?

Spróbujmy na przykładzie:

Gosia i Andrzej  spłaca kredyt hipoteczny na dom. Mają dwójkę dzieci. Kredyt  zaciągali w 2008 roku w CHF.  Ich rata skoczyła od tego czasu z 1 600 zł na 2 960 zł. Ich zobowiązanie również wzrosło, a wartość nieruchomości od 2008 nieznacznie spadła. Dom wart jest 450 000 zł i za tyle go kupili. Natomiast ich zobowiązanie na dzień dzisiejszy wynosi 582 750 zł przeliczając po kursie z dnia. Dodatkowo ich budżet obciążają raty na piec, używany samochód, komputer. W sumie 750 zł miesięcznie. Jest ciężko, ale dają radę. Przy dwójce małych dzieci pracują obydwoje. Gosia na pół etatu zarabia 1800 zł. Andrzej 4000 zł. Żyją skromnie. Nie mają zbyt wiele oszczędności.

Andrzej traci pracę i nie może jej znaleźć (to się może zdarzyć każdemu i zawsze). Po pół roku znajduje, ale już za 2500 zł. Zaczyna się problem z bankiem. W tym czasie mogą się ratować pożyczkami od rodziny i znajomych, kredytami bankowymi, pożyczkami, chwilówkami itp.

Doprowadzi to do sytuacji w której nawet jeżeli po pół roku Andrzej znajdzie pracę za 4000 zł to nie będą w stanie spłacać swoich zobowiązań.

Pamiętajcie, im gorszą macie zdolność tym gorsze warunki kredytu otrzymacie

Po pół roku pojawi się już problem ze spłatą zobowiązań. Chwilówki i firmy pożyczkowe są bardziej krwiożercze niż banki. Ich windykacja działa szybciej i sprawniej. Efekt będzie taki, że bank wypowie umowę, a dodatkowo inne zobowiązania będą  lawinowo rosły.

“Nie mów mi jakie są Twoje priorytety. Pokaż mi, na co wydajesz pieniądze, a sam Ci powiem, gdzie one są.” – James W. Frick

Nidy nie wiesz  co przyniesie przyszłość. Straciłeś pracę, ale jutro możesz ją odzyskać. Zachorowałeś, ale dolegliwość może okazać się nie tak poważna. Co robić jeżeli nie jesteśmy w stanie przewidzieć jutra. Zaczynamy od drobnych kroków. Najpierw piszemy pismo do banku o “wakacje kredytowe” i przestajemy spłacać. Bank odmawia, piszemy o restrukturyzację zobowiązania i nie płacimy dalej. Mamy pieniądze na życie, nie głodujemy i staramy się spokojnie rozgrywać tę partię szachów. W między czasie nasza sytuacja może się zmienić. W najgorszym wypadku bank wypowie nam umowę. W przypadku brania innych kredytów, również to zrobi, tylko nasze problemy do tego czasu znacznie urosną.

Bank nie chce zrozumieć naszej sytuacji  straszy nas wypowiedzeniem umowy- gotuj się do wojny

Zaczyna się problem z  bankiem i  straszą nas wypowiedzeniem umowy najwyższy czas działać. Trzeba zabezpieczyć swoją nieruchomość, tak aby nikt nie mógł się do niej dobrać. Trzeba również przegotowywać się na przyszły proces z bankiem. Bank to potężny przeciwnik, którego trzeba zmęczyć. Nie musi się dogadywać z tymi, którzy się przed nim nie bronią. Po co? Zlicytuje nieruchomość, zajmie pobory, dostanie czego chce.

Działaj, kiedy zaczyna się problem z bankiem, nie kiedy dostajesz pozew

Zaczynają pojawiać się problemy finansowe, często towarzyszą im inne. Stres, depresja, nerwy. Dla ludzi, którzy całe życie spłacają regularnie swoje zobowiązania jest to często koniec świata. Ciężko jest jeszcze świadomie podejść do problemu z bankiem, kiedy mamy potrzebę bagatelizowania go.

Twój problem z bankiem nie zniknie za dotknięciem czarodziejskiej różdżki

Jakoś to będzie. Właśnie nie będzie jak zostawimy sprawy swojemu biegowi. Z moich statystyk wynika, że jestem w stanie pomóc tylko jednemu człowiekowi na dziesięciu, jeżeli wcześniej nie podjął żadnych działań. W przypadku świadomych klientów banku ten odsetek rośnie niemal siedmiokrotnie.

Niech dziś będzie pierwszym dniem, który zacznie przybliżać Ciebie do zakończenia Twoich problemów.

Jeżeli masz jakieś pytania do mnie zapytaj poprzez kontakt

lub na dominik@pledziewicz.pl

Wygrana kredytobiorcy z bankiem – SO w Krakowie stwierdza nieważność kredytu frankowego

w Kredyt/Kredyty Walutowe/Wyroki przez
bank stock

12 grudnia ubiegłego roku (2017) Sąd Okręgowy w Krakowie wydał wyrok, który może istotnie wpłynąć na kształt linii orzeczniczej w podobnych sprawach w całym kraju.

Sąd stwierdził, że umowa kredytu frankowego była nieważna z uwagi na niezgodność z zasadami współżycia społecznego oraz, że stanowiła praktykę naruszającą zbiorowe interesy konsumentów. Dlaczego ten wyrok może być przełomowy w walce frankowiczów z całej Polski?

Z uwagi na to, że skład orzekający w osobie delegowanego do Sądu Okręgowego Sędziego Sądu Rejonowego Zygmunta Drożdżejko, poświęcił dużo energii na dogłębne zbadanie problem kredytów waloryzowanych walutą obcą, czego owocem jest imponującej wielkości uzasadnienie wyroku.

Zdaniem Sądu banki przynajmniej już w 2007 roku informowane były przez Komisję Nadzoru Finansowego o ryzyku, jakie wiąże się dla kredytobiorcy ze zmianą kursu franka szwajcarskiego. Komisja Nadzoru Finansowego wskazywała nawet symulacje tego, jak drastycznie może wzrosnąć rata kredytu, jeśli kurs franka szwajcarskiego zmieni się na niekorzyść dla kredytobiorcy, co już w 2007 r. było przewidywane.

Sąd poczynił też ciekawą uwagę dotyczącą dysproporcji ryzyka leżącego po stronie banku i kredytobiorcy, który był w tej sprawie konsumentem.

Otóż bank ryzykuje jedynie 100 % wypłaconej kwoty. Jeśli kurs franka zmieni się maksymalnie na niekorzyść banku to straci on tę kwotę, którą przekazał kredytobiorcy. Natomiast po stronie frankowicza nie ma żadnego limitu granicy odpowiedzialności. Może być on przecież zobowiązany do spłaty kwoty o 100 %, 500% albo nawet 1 000% wyższej, niż faktycznie udzielony kredyt, jeśli tak drastycznie zmieni się kurs franka szwajcarskiego.

Właśnie ten brak granicy odpowiedzialności, szczególnie, gdy po drugiej stronie umowy występuje konsument, powoduje, że umowa jest nieważna jako sprzeczna z zasadami współżycia społecznego.

Zmiana oprocentowania w umowach BRE Banku (poprzednika mbanku) narusza prawa konsumentów

w Klauzule niedozwolone/Kredyt przez
mBank

Podczas analizowania umowy kredytowej szczególną uwagę powinniśmy zwrócić na klauzule dotyczące oprocentowania kredytu. Bardzo często banki stosują zmienne oprocentowanie, do czego uprawnia art. 69 ust. 2 pkt 5 oraz art. 76 ust. 1 i 2 ustawy z dnia 29 sierpnia 1997 r. Prawo Bankowe.

Zgodnie z powyższymi przepisami, w razie stosowania oprocentowania zmiennego bank zobowiązany jest do określenia w umowie warunków zmiany stopy procentowej.

W tym miejscu trzeba przypomnieć czym jest oprocentowanie – to zapłata, jaką bank otrzymuje od kredytobiorcy za udostępnienie mu środków pieniężnych. Jest to istotny element zysku banku i powód, dla którego banki w ogóle kredytów udzielają. Dlatego niepokojące jest takie skonstruowanie umowy, które daje bankowi możliwość dowolnej zmiany oprocentowania.

 Jak stwierdził Sąd Apelacyjny w Warszawie w wyroku z dnia 10 lutego 2012 r. (sygn. akt VI ACa 1460/11) , taką możliwość daje BRE Bankowi (obecnie mbankowi) stosowana w umowach kredytowych klauzula:

„Stopa procentowa Kredytu może ulegać zmianom w okresie trwania Umowy w przypadku zmiany, co najmniej jednego z następujących parametrów finansowych rynku pieniężnego i kapitałowego:

  1. Oprocentowania lokat międzybankowych (stawek WIBOR/WIBID),
  2. Rentowności bonów skarbowych, obligacji Skarbu Państwa,
  3. Zamiany stóp procentowych NBP

oraz w zakresie wynikającym ze zmiany tych parametrów”.

Jakie możliwości daje bankowi taka klauzula?

Przede wszystkim bank jedynie „może”, a nie musi dokonać zmiany oprocentowania. Oznacza to, że zgodnie z umową, w razie wzrostu wskazanych parametrów bank mógł podwyższać oprocentowanie kredytu. W razie jednak ich spadku, bank nie był zobowiązany do obniżenia oprocentowania.

Dalej – nie wskazano jak dokładnie zmiany wskazanych stóp procentowych będą wpływać na zmianę oprocentowania kredytu. Przykładowo, w razie zmniejszenia jednego ze wskaźników WIBOR o 1% bank mógł obniżyć oprocentowanie, jedynie o 0,1%, a w razie zwiększenia tego wskaźnika o 1% bank mógł podwyższyć to oprocentowanie o 1% albo nawet o 10%.

Więcej – bank w razie np. spadku jednego ze wskazanych parametrów mógł zamiast zmniejszać oprocentowanie – podwyższać je, bo umowa nie określała nawet kierunku, w jakim ma następować zmiana oprocentowania.

Jaki jest skutek stosowania tak zawartej umowy? Kredytobiorca pozbawiony jest możliwości skontrolowania, czy zmiana oprocentowania była zasadna. Zmiana ta, jej kierunek i skala jest bowiem w rzeczywistości uzależniona tylko od woli banku. Niedopuszczalne jest, aby w rękach jednej strony umowy pozostawała możliwość dowolnej zmiany jej warunków, co podkreślał również Sąd Najwyższy w uchwałach składu 7 sędziów.

Jaki jest skutek wyroku Sądu Apelacyjnego?

Przede wszystkim, od dnia jego uprawomocnienia bank nie mógł stosować tego zapisu w umowach podpisywanych ze swoimi klientami. Co jednak z umowami, które zostały już podpisane wcześniej i są nadal wykonywane? W tym wypadku sprawa powinna być rozstrzygnięta przez sąd w ramach każdej indywidualnej sprawy. W razie pozwu ze strony banku, podniesiony przez stronę pozwaną zarzut nielegalności takiej klauzuli może obniżyć roszczenie banku. Gdy natomiast wykonujemy umowę kredytową i bank nie ma powodów do wytaczania przeciwko nam powództwa, to my możemy wystąpić do banku z roszczeniem o zwrot środków pobranych tytułem nielegalnie podwyższonego oprocentowania.

Wyciąg z ksiąg rachunkowych banku jako dowód w sprawie o zapłatę

w Kredyt/Kredyty Walutowe przez
dokumenty

Podstawowym obowiązkiem powoda w procesie cywilnym jest wykazanie tego, że roszczenie mu przysługuje i w jakiej wysokości. Najczęściej na dowód powyższego banki załączają do pozwów wyciągi ze swoich ksiąg rachunkowych.

Warto wiedzieć, że dokumenty takie mają moc wyłącznie dokumentów prywatnych. Oznacza to, że są warte tyle samo, co napisana przez osobę prywatną notatka o tym, że inna osoba jest winna jej daną kwotę pieniędzy. Sąd w żaden sposób nie jest związany takim dokumentem. Może być on dowodem tylko na to, że oświadczenie takiej treści zostało złożone przez daną osobę. Nie możemy zatem stąd wywieść, że oświadczenie jest prawdziwe.

Potrzebne są inne wiarygodne dowody dla wykazania istnienia roszczenia i przede wszystkim – jego wysokości.

Były owszem czasy, w których wyciąg z ksiąg rachunkowych banku posiadał moc tzw. dokumentu urzędowego, co w skrócie oznaczało, że jego załączenie przez bank do pozwu całkowicie wystarczało na potrzeby wykazania wysokości zadłużenia. Są to jednak czasy słusznie minione. Trybunał Konstytucyjny wyrokiem z dnia 15 marca 2011 r., uznał bowiem, że taka praktyka narusza prawa konsumenta.

3 sytuacje, w których wypowiedzenie kredytu jest nieważne

w Kredyt/Kredyty Walutowe przez
wypowiedzenie kredytu jest nieważne

Kredytobiorca ma swoje prawa. Klienci banku, szczególnie ci będący konsumentami, mają prawo oczekiwać zachowania podstawowych standardów prawnych przez drugą stronę umowy. Szczególnie, jeśli idzie o tak dotkliwe dla klienta uprawnienie banku, jak możliwość wypowiedzenia umowy kredytu. Bardzo często zdarza się, że kredyt zostaje wypowiedziany nieprawidłowo, w sposób niegwarantujący kredytobiorcy należytej ochrony. Warto wiedzieć, jakie standardy prawne musi spełnić bank, aby wypowiedzenie kredytu lub pożyczki było skuteczne i w  jakich sytuacjach wypowiedzenie kredytu jest nieważne.

  1. Wypowiedzenie powinno być doręczone na wszystkie adresy kredytobiorcy, którymi dysponuje bank.

Bank często kieruje wypowiedzenie umowy kredytu wyłącznie na adres wskazany przez kredytobiorcę jako adres do korespondencji w karcie klienta. Jeśli przesyłka jest zwracana jako niepodjęta w terminie, bank, powołując się na odpowiednie zapisy umowne, uznaje wypowiedzenie za doręczone. Skutek jest często taki, że kredytobiorca nie ma w ogóle świadomości o wypowiedzeniu umowy.

Dlaczego tak się dzieje? Bywa, że kredytobiorca w dacie wypowiadania przez bank umowy nie zamieszkuje już pod wskazanym przez siebie adresem. Szczególnie, jeśli kredyt został udzielony w celu zakupu nieruchomości, do której przeprowadził się klient banku zaraz po uzyskaniu kredytu.

Bank nie może bronić się faktem, iż nie został pisemnie powiadomiony o zmianie miejsca zamieszkania przez klienta. W sytuacji, gdy posiada dane na temat prawdopodobnego innego miejsca jego zamieszkania. Dotyczy to szczególnie sytuacji, w których tak ważny dokument jak wypowiedzenie umowy kredytu hipotecznego nie zostało podjęte i zwrócono je nadawcy. W takiej sytuacji bank powinien dokonać podstawowego aktu staranności. Odszukać w swoich dokumentach informacji na temat wszelkich innych możliwych miejsc zamieszkania klienta i nadać przesyłki również na te adresy. Jeżeli tak się nie stanie wypowiedzenie kredytu jest nieważne.

  1. Brak wykorzystania wszystkich możliwości ponaglenia klienta, zawartych w umowie kredytu, przed jej wypowiedzeniem.

Bardzo często umowy kredytu zawierają zapisy uprawniające bank do dokonani różnego rodzaju ponagleń klienta, jeśli ten zaczyna mieć trudności w spłacie zobowiązania. Bank może, np. w razie nie spłacenia przez kredytobiorcę dwóch kolejnych rat, zażądać dodatkowego zabezpieczenie spłaty kredytu. Bank często też jest uprawniony, np. do kierowania kilku wezwań do zapłaty lub skontaktowania się z klientem telefonicznie/mailowo.

Zgodnie ze stanowiskiem Sadu Najwyższego, uprawnienie do wypowiedzenia umowy kredytu jest tak daleko idące, że bank powinien wykorzystać wcześniej wszelkie inne możliwości ponaglenia klienta, jakie wynikają z łączącego strony stosunku prawnego. Bank powinien sięgać po możliwość wypowiedzenia umowy kredytu w ostateczności.

W praktyce często się bowiem zdarza, że klient, z jakichś powodów nie uiścił jednej czy też dwóch rat kredytu, po czym znowu zobowiązanie spłaca regularnie. Bank powinien wówczas wykorzystać wszystkie możliwości kontaktu z klientem aby poinformować go o wymagalnym zobowiązaniu. Nie może od razu  stawiać całej kwoty kredytu w stan natychmiastowej wymagalności.

  1. Wypowiedzenie umowy kredytu pod warunkiem braku spłaty zaległości.

Często bank wypowiada umowę kredytu/pożyczki z zastrzeżeniem, że w razie spłaty zaległości owe wypowiedzenie należy traktować jako niebyłe. Warto abyś wiedział, że wypowiedzenie kredytu nie może być dokonane warunkowo. Ochrona prawna Twoich interesów wymaga bowiem, aby zakres skuteczności takiego oświadczenia był precyzyjnie oznaczony. Warunkowe oświadczenie woli o wypowiedzeniu umowy jest więc niedopuszczalne.

Powyżej pokazaliśmy trzy przykładowe sytuacje w których wypowiedzenie kredytu jest nieważne. Możliwości unieważnienia wypowiedzenia jest jednak więcej. W głównej mierze zależą one od konkretnej sytuacji kredytobiorcy.

Jeżeli masz jakieś pytania napisz  poprzez kontakt

lub bezpośrednio na dominik@pledziewicz.pl

Idź na Początek