Bank Machina

Jak dobrze przygotować się do rozprawy dotyczącej kredytu we frankach?

Zbliżający się termin rozprawy frankowej często budzi niepokój wśród kredytobiorców, którzy zaczynają poszukiwać informacji, czego mogą się spodziewać w sądzie. Popularne zapytania w wyszukiwarce to np. „pytania na rozprawie kredyt frankowy forum”. Poniżej znajdziesz praktyczny przewodnik, który pomoże przygotować się do rozprawy i odpowiedzieć na najczęściej zadawane pytania

Jak przygotować się do rozprawy frankowej?

Choć stres przed sądowym przesłuchaniem jest naturalny, można go zredukować poprzez odpowiednie przygotowanie. Najlepiej, jeśli kredytobiorca wcześniej omówi ze swoim pełnomocnikiem potencjalne pytania oraz sposób składania zeznań. Takie spotkania przygotowawcze mogą mieć formę osobistą, telefoniczną lub online. Kluczowe jest, aby dokładnie stosować się do wskazówek prawnika.

Jak wygląda przesłuchanie w sprawie frankowej?

Podczas rozprawy frankowej kredytobiorca powinien stawić się punktualnie, zabierając ze sobą dokument tożsamości. Przebieg przesłuchania zwykle wygląda tak:

  • najpierw pytania zadaje sędzia,
  • następnie pełnomocnik frankowicza,
  • na końcu – przedstawiciel banku.

Jak udzielać odpowiedzi podczas rozprawy?

W trakcie przesłuchania należy być szczerym i rzeczowym. W sytuacjach, gdy nie pamiętamy konkretnych szczegółów, warto otwarcie to przyznać, mówiąc np. „nie pamiętam” lub „nie wiem”. W razie niezrozumienia pytania – śmiało można poprosić o doprecyzowanie. Zeznania powinny być jasne i konkretne, a jeśli zachodzi potrzeba dokończenia wypowiedzi, należy uprzejmie o to poprosić.

Sprawdź również: Jak sprawdzić, czy wyrok jest prawomocny?

O co może zapytać sąd lub bank?

Podczas rozprawy mogą paść pytania m.in. o:

  • datę i cel zaciągnięcia kredytu frankowego,
  • powiązania z działalnością gospodarczą,
  • wynajem zakupionej nieruchomości,
  • motywację wyboru CHF zamiast PLN,
  • zdolność kredytową w PLN w chwili zaciągania zobowiązania,
  • źródło informacji o kredytach we frankach,
  • poziom wykształcenia kredytobiorcy,
  • zapoznanie się z treścią umowy i ewentualne uwagi,
  • otrzymane symulacje rat dla CHF i PLN.

Jak odpowiadać na pytania w sprawie frankowej?

Każda odpowiedź powinna być zgodna z prawdą i możliwie precyzyjna. Przesłuchanie zazwyczaj trwa od kilkunastu minut do godziny, ale w niektórych przypadkach sąd może zamiast tego skierować pytania pisemnie, a odpowiedzi udziela się na piśmie.

Pytania kierowane do świadków banku

W sprawach frankowych pytania mogą być też kierowane do przedstawicieli banku – dotyczą zazwyczaj procedur udzielania kredytów walutowych, zasad ustalania kursów czy wewnętrznych regulacji banku.

Ile trwa sprawa frankowa?

Średni czas trwania procesu to od dwóch do trzech lat. Mimo że wyroki często są korzystne dla frankowiczów, niektóre postępowania mogą się przeciągać.

Co oznacza wygrana w sprawie frankowej?

Zwycięstwo w sądzie może przynieść dwa możliwe skutki:

  • odfrankowienie – przeliczenie kredytu na złotówki i zwrot nadpłaconych kwot przez bank,
  • unieważnienie umowy – spłacenie jedynie nominalnej kwoty kredytu, a bank oddaje wszystkie wpłacone raty i inne koszty.

Dlaczego niektóre sprawy frankowe kończą się przegraną?

Choć statystycznie większość wyroków jest korzystna dla kredytobiorców, niektórzy przegrywają z powodu braku odpowiedniego przygotowania lub wyboru niewłaściwego pełnomocnika. Profesjonalna obsługa prawna i dokładne przygotowanie do rozprawy mają kluczowe znaczenie dla powodzenia sprawy.

Przegląd banków działających w Polsce

Podejmowanie decyzji związanych z powierzaniem środków bankowi lub zaciąganiem kredytu ma duży wpływ na stabilność finansową i bezpieczeństwo osobiste. Dlatego tak ważne jest, aby dobrze znać dostępne instytucje finansowe w Polsce i świadomie wybierać spośród ich oferty.

Jakie instytucje bankowe funkcjonują na polskim rynku?

Polski sektor bankowy bazuje głównie na bankach uniwersalnych, które zapewniają kompleksową obsługę finansową – od prowadzenia rachunków, przez przyjmowanie depozytów, po udzielanie kredytów. Dzielą się one na banki komercyjne i spółdzielcze oraz filie banków zagranicznych.

Banki komercyjne to podmioty działające w formie spółek akcyjnych. Można je podzielić na instytucje z dominującym kapitałem krajowym, takie jak PKO BP, Pekao, Alior Bank czy Bank Pocztowy, oraz na banki z przewagą zagranicznego kapitału, jak ING Bank Śląski, Credit Agricole czy mBank.

Z kolei banki spółdzielcze funkcjonują jako spółdzielnie i są mocno zakorzenione w lokalnych społecznościach. Najczęściej należą do jednej z dwóch grup: BPS (np. Warszawski Bank Spółdzielczy) lub SGB (np. Bank Spółdzielczy w Białymstoku).

Czym różnią się banki komercyjne od spółdzielczych?

Podstawową różnicą pomiędzy tymi dwoma typami instytucji jest model właścicielski i sposób zarządzania. W bankach komercyjnych właścicielami są akcjonariusze, a ich wpływ zależy od liczby posiadanych akcji. W bankach spółdzielczych natomiast udziałowcami są członkowie spółdzielni, którzy często reprezentują lokalne społeczności i działają w ich interesie.

Podział bankowości według obszaru działania

Banki w Polsce specjalizują się głównie w dwóch segmentach: detalicznym i korporacyjnym. Bankowość detaliczna skierowana jest do klientów indywidualnych i małych firm, natomiast bankowość korporacyjna koncentruje się na obsłudze dużych przedsiębiorstw.

Najwięksi gracze na polskim rynku bankowym

Największym bankiem w Polsce jest PKO Bank Polski. Tuż za nim plasują się Pekao S.A. oraz Santander Bank Polska. W czołówce znajdują się również ING Bank Śląski, mBank, BNP Paribas Bank Polska i Bank Millennium.

Gdzie szukać korzystnych kredytów hipotecznych?

Trudno wskazać jeden bank z najlepszą ofertą hipoteczną, ponieważ warunki kredytów różnią się w zależności od wielu czynników. Dlatego zaleca się analizę aktualnych rankingów oraz porównanie ofert kilku instytucji.

W przypadku osób posiadających kredyty złotówkowe z oprocentowaniem zmiennym opartym na wskaźniku WIBOR, możliwe jest rozważenie jego unieważnienia. W takiej sytuacji warto skonsultować się z kancelarią specjalizującą się w analizie umów – jak np. Pledziewicz.

Wykaz banków działających w Polsce

Banki komercyjne z przewagą polskiego kapitału:

  • PKO Bank Polski (PKO BP)
  • Bank Polska Kasa Opieki (Pekao)
  • Alior Bank
  • Bank Ochrony Środowiska (BOŚ Bank)
  • Bank Pocztowy
  • VeloBank

Banki komercyjne z przewagą zagranicznego kapitału:

  • ING Bank Śląski
  • Credit Agricole
  • BNP Paribas Bank Polska
  • Santander Bank Polska
  • mBank
  • Citi Handlowy

Oddziały zagranicznych banków obecne w Polsce:

  • Nordea Bank (Norwegia)
  • HSBC (Wielka Brytania)
  • Bank of China (Chiny)
  • CaixaBank (Hiszpania)
  • UBS i Credit Suisse (Szwajcaria)

Przewidywania dotyczące kursu franka szwajcarskiego w 2025 roku

W 2023 roku notowania franka szwajcarskiego utrzymywały się na relatywnie wysokim poziomie, mieszcząc się w przedziale 4,50–4,90 zł. Jednak poprawa sytuacji politycznej w Polsce oraz realna szansa na otrzymanie środków z Krajowego Planu Odbudowy przyczyniły się do spadku kursu do około 4,54 zł. Eksperci zakładają, że w 2024 roku kurs będzie wykazywał niewielkie wahania i utrzyma się w okolicach 4,60 zł.

Co przewidują analitycy w kontekście kursu franka?

Obecne analizy sugerują, że w najbliższych miesiącach frank szwajcarski będzie stabilny, a jego kurs będzie oscylował między 4,50 a 4,60 zł. Taki scenariusz jest wspierany przez pozytywne sygnały gospodarcze, w tym możliwe odblokowanie funduszy unijnych. Warto jednak pamiętać, że stabilny kurs nie zawsze przekłada się na niższe zobowiązania kredytowe – raty mogą wciąż być wysokie względem pierwotnych warunków kredytu.

Czy można spodziewać się wzrostu kursu franka?

Aktualnie kurs franka szwajcarskiego wykazuje umiarkowaną stabilność. Po ustabilizowaniu się nastrojów na rynku walutowym, notowania tej waluty mają utrzymać się w przedziale 4,50–4,60 zł. Nie są prognozowane większe wzrosty wartości franka w najbliższym czasie.

Kiedy kurs franka może zacząć spadać?

W porównaniu do trzeciego kwartału 2023 roku, kiedy frank kosztował średnio 4,90 zł, obecne wartości – około 4,54 zł – oznaczają zauważalny spadek. Mimo to poziom ten wciąż jest wysoki w odniesieniu do warunków z czasu podpisywania wielu umów kredytowych. Choć raty mogą się nieznacznie obniżyć, pozostaną one nadal znacznie wyższe niż przed laty. Prognozy na 2024 rok przewidują dalszą stabilizację kursu, jednak nie można wykluczyć czynników zewnętrznych, które mogą wpłynąć na zmienność rynku i sytuację złotego.

Jak sprawdzić, czy wyrok jest prawomocny?

Czy można usunąć hipotekę po prawomocnym wyroku frankowym?

Jeszcze niedawno wiele sądów wieczystoksięgowych uważało, że do usunięcia hipoteki z księgi wieczystej potrzebna jest zgoda banku. Obecnie sytuacja się zmieniła – jeśli sąd wydał prawomocny wyrok unieważniający umowę kredytową we frankach, kredytobiorca może złożyć wniosek o wykreślenie hipoteki bez dodatkowych formalności. Jest to możliwe dzięki uchwale Sądu Najwyższego z dnia 8 września 2021 roku, która umożliwiła wykreślenie hipoteki na podstawie samego wyroku, bez potrzeby uzyskania tzw. listu mazalnego i bez konieczności wszczynania kolejnych procesów sądowych. Skorzystanie z usług doświadczonej kancelarii prawnej może w tym przypadku znacznie ułatwić cały proces.

Dlaczego prawomocność wyroku jest tak istotna?

Prawomocny wyrok to orzeczenie, które nabiera mocy obowiązującej i nie może być już zaskarżone w zwykłym trybie. Ma ono wiążącą moc dla wszystkich stron, jak również dla instytucji publicznych. W zależności od przebiegu sprawy, wyrok może uzyskać status prawomocności w różnych okolicznościach:

  • gdy sąd II instancji wyda wyrok – uprawomocnia się on z chwilą ogłoszenia,
  • gdy żadna ze stron nie wniesie apelacji w ciągu 14 dni od doręczenia wyroku wraz z uzasadnieniem,
  • gdy sąd odwoławczy oddali apelację lub zmieni wyrok – staje się on prawomocny w dniu ogłoszenia decyzji.

Czym jest prawomocny wyrok?

Prawomocny wyrok to decyzja sądu, której nie można już podważyć w trybie apelacji. Strony postępowania nie mają prawa do wniesienia od niej środka odwoławczego, a sam wyrok staje się podstawą do realizacji zapisanych w nim postanowień.

Kiedy wyrok zyskuje status prawomocności?

Wyrok sądowy staje się prawomocny w następujących sytuacjach:

  • jeśli żadna ze stron nie złoży wniosku o jego uzasadnienie w ciągu 7 dni od ogłoszenia, staje się prawomocny ósmego dnia,
  • jeśli nie zostanie złożona apelacja w terminie 14 dni – wyrok I instancji uprawomocnia się piętnastego dnia,
  • gdy sąd II instancji uzna apelację za zasadną – nowy wyrok staje się prawomocny w dniu jego ogłoszenia,
  • w przypadku oddalenia apelacji – wyrok I instancji staje się prawomocny w dniu ogłoszenia wyroku przez sąd odwoławczy.

Choć od wyroku prawomocnego nie przysługuje już apelacja, możliwe jest złożenie skargi kasacyjnej do Sądu Najwyższego. W takim przypadku SN analizuje jedynie, czy nie doszło do naruszeń proceduralnych – może utrzymać wyrok lub go uchylić, kierując sprawę do ponownego rozpatrzenia.

Co oznacza wykonanie prawomocnego wyroku frankowego?

Wyrok dotyczący kredytu frankowego musi zostać wykonany, nawet jeśli wniesiono skargę kasacyjną. Konsekwencje zależą od jego treści:

  • Unieważnienie umowy oznacza konieczność rozliczenia się między stronami oraz możliwość wykreślenia hipoteki.
  • Odfrankowienie umowy daje możliwość wystąpienia o nowy harmonogram spłat i odzyskania nadpłat, a kredyt zostaje przeliczony na złotówki z niższym oprocentowaniem.

Najczęściej zadawane pytania

1. Czy można wykreślić hipotekę po prawomocnym wyroku?
Tak. Po uprawomocnieniu się wyroku unieważniającego umowę frankową można złożyć wniosek o wykreślenie hipoteki bez konieczności uzyskiwania zgody banku – dzięki uchwale SN z 8 września 2021 r.

2. Co oznacza prawomocny wyrok?
To wyrok, który stał się ostateczny i nie podlega już apelacji. Jest obowiązujący dla stron postępowania i instytucji państwowych.

3. Kiedy wyrok staje się prawomocny?

  • po wyczerpaniu ścieżki odwoławczej (wyrok sądu II instancji),
  • jeśli żadna ze stron nie złoży apelacji w przewidzianym terminie,
  • po oddaleniu apelacji przez sąd wyższej instancji.

4. Czy można odwołać się od prawomocnego wyroku?
Nie można wnieść apelacji, ale w niektórych przypadkach można złożyć skargę kasacyjną do Sądu Najwyższego – pod warunkiem, że istnieją podstawy proceduralne.

Kim są osoby zadłużone we frankach?

Frankowicze to osoby, które zaciągnęły kredyty hipoteczne we frankach szwajcarskich – często nasi znajomi, sąsiedzi czy członkowie rodziny. Zdecydowali się na to rozwiązanie, ponieważ w chwili zawierania umowy kredyty te były niżej oprocentowane niż złotówkowe i pozwalały na uzyskanie wyższej kwoty przy tej samej zdolności kredytowe.

Ilu frankowiczów mieszka w Polsce?

Z danych Biura Informacji Kredytowej wynika, że blisko 899 tysięcy Polaków nadal spłaca łącznie 529 tysięcy kredytów denominowanych lub indeksowanych do franka szwajcarskiego. Łączna wartość zadłużenia z tytułu hipotek w CHF sięga niemal 140,12 mld zł, a po doliczeniu innych form kredytów – aż 167,02 mld zł. Zdecydowana większość tych zobowiązań została zaciągnięta w latach 2006–2008.

Skąd wzięła się afera frankowa?

Problemy frankowiczów zaczęły się, gdy kurs CHF względem złotówki zaczął dynamicznie rosnąć. W 2008 roku za franka płacono około 2 zł, ale po decyzji szwajcarskiego banku centralnego o uwolnieniu kursu, jego wartość poszybowała nawet do 5,14 zł. Choć obecnie kurs utrzymuje się na poziomie około 4,20 zł, wciąż jest znacznie wyższy niż w momencie podpisywania umów.

Czy warto dziś spłacać kredyt frankowy?

Wielu kredytobiorców zastanawia się nad wcześniejszą spłatą swojego zobowiązania. Jednak przy obecnym kursie franka ekonomiści ostrzegają, że może to oznaczać poważne straty finansowe – sięgające nawet kilkudziesięciu tysięcy złotych.

Jak bardzo wzrosły koszty kredytów?

Frankowicze ponoszą konsekwencje niemal dwukrotnego wzrostu kursu franka – z 2,00 zł do około 5,00 zł. Oznacza to, że płacą nawet o 95% więcej niż zakładali przy podpisywaniu umowy. Obecnie frank szwajcarski jest jedną z najmocniejszych walut na świecie, przewyższając wartością nawet euro i dolara.

Co mogą zrobić osoby zadłużone we frankach?

Choć część frankowiczów decyduje się na dalszą spłatę zobowiązań, coraz więcej z nich wybiera drogę sądową. Coraz liczniejsze wyroki – zarówno polskie, jak i europejskie – są korzystne dla kredytobiorców, umożliwiając unieważnienie umowy lub jej przewalutowanie (tzw. „odfrankowienie”). Aby skutecznie dochodzić swoich praw, warto:

  • przeanalizować umowę z prawnikiem pod kątem klauzul niedozwolonych,
  • skonsultować się z doradcą finansowym i prawnym,
  • rozważyć negocjacje z bankiem, np. w celu zmiany warunków spłaty lub restrukturyzacji zadłużenia

Jak wygląda historia frankowiczów?

Najwięcej kredytów frankowych udzielano w latach 2004–2009, gdy banki oferowały je nawet klientom, którzy nie mieli zdolności kredytowej w złotówkach. Po kryzysie finansowym w 2008 roku kurs franka zaczął rosnąć, a kulminacją problemu był rok 2015 – wtedy decyzja szwajcarskiego banku doprowadziła do drastycznego wzrostu wartości waluty, co wstrząsnęło rynkiem kredytów mieszkaniowych.

Kim jest przeciętny frankowicz?

Średni wiek frankowicza to osoba urodzona między 1967 a 1981 rokiem. Wielu z nich ma również inne zobowiązania finansowe. Mimo to, coraz więcej spraw kończy się korzystnie dla kredytobiorców, co daje nadzieję na odzyskanie choć części nadpłaconych środków.

Sprzeciw od nakazu zapłaty – wzór na formularzu, wzór bez formularza, nakaz zapłaty eSąd Lublin

Nowy artykuł dot. sprzeciw od nakazu zapłaty – najnowsze informacje i kompleksowe wytłumaczenie! Zapraszamy do artykułu przygotowanego przez Legal Media – link. Dowiecie się tam wszystkich ważnych informacji na temat sprzeciwu od nakazu zapłaty.

Oto spis treści artykułu:

I Sprzeciw od nakazu zapłaty – wzór na formularzu, wzór bez formularza:

I.I Pobierz wzór sprzeciwu od nakazu zapłaty – na formularzu. Jeśli chcesz poznać opis każdego z pól to polecamy inny artykuł – link tutaj.

I.II Pobierz wzór sprzeciwu od nakazu zapłaty – bez formularza.

II Nakaz zapłaty – esąd Lublin

III Termin złożenia sprzeciwu od nakazu zapłaty w elektronicznym postępowaniu upominawczym

IV Sprzeciw od nakazu zapłaty w postępowaniu upominawczym- na formularzu, czy pisemnie?

V Sprzeciw od nakazu zapłaty na formularzu – uważaj na te pułapki!

VI Czy sprzeciw od nakazu zapłaty w postępowaniu upominawczym wymaga opłaty?

VII Sprzeciw od nakazu zapłaty w postępowaniu upominawczym ze wskazówkami prawnika

VIII Co musi zawierać sprzeciw od nakazu zapłaty?

IX Treść sprzeciwu oraz uzasadnienie – eSąd Lublin – uniwersalna propozycja od prawnika

X Gdzie wysłać sprzeciw od nakazu zapłaty w postępowaniu upominawczym? Jaki jest adres sądu?

XI Co się stanie, gdy złożysz sprzeciw od nakazu zapłaty do niewłaściwego sądu?

XII Stały adres dla sprzeciwów od nakazów zapłaty z esądu w Lublinie

XIII Jak wygląda nakaz zapłaty w postępowaniu upominawczym?

XIV Co się stanie, gdy nie złożysz sprzeciwu od nakazu zapłaty? Jakie są konsekwencje?

XV Sprzeciw od nakazu zapłaty w postępowaniu upominawczym – instrukcja od specjalisty, wywiad wideo ze specjalistą w sprzeciwach od nakazu zapłaty na przykładzie nakazu zapłaty z esądu w Lublinie

XVI Sprzeciw od nakazu zapłaty w postępowaniu upominawczym – instrukcja w formie podcastu

XVII Sprzeciw od nakazu zapłaty w postępowaniu upominawczym a komornik i windykator

XVIII Co czeka Cię po złożeniu sprzeciwu od nakazu zapłaty wydanego przez esąd w Lublinie w postępowaniu upominawczym?

XIX Co wtedy?

XX Twoje szanse, gdy sprawa trafi do sądu odpowiedniego dla Twojego zamieszkania

XXI Esąd Lublin – nakaz zapłaty – ciekawostka

Baltic Obligo – jak wygrać z windykatorem?

//

Baltic Obligo często kojarzy się z windykacją – nie do końca słusznie. Podobnie jak Kruk, Ultimo Hoist czy Best jest to duża grupa kapitałowa, która zajmuje się min. windykacją, ale przede wszystkim jest  tzw. towarzystwem funduszy inwestycyjnych. Co to oznacza? Pełna nazwa funduszu to Baltic Obligo Niestandaryzowany Sekurytyzacyjny Fundusz Inwestycyjny Zamknięty – już samo w sobie brzmi złowrogo i poważnie. Generalnie jest to jeden z kilku funkcjonujących w Polsce funduszy, które zajmują się skupowaniem „złych” wierzytelności.

Zalegałeś bankowi ze spłatą? Pożyczyłeś w parabanku bardzo dawno temu jakieś pieniądze? Twój dług się przedawnił, albo przez trudną sytuację nie płaciłeś i ignorowałeś wezwania z banku? W takiej sytuacji zamiast instytucji, w której brałeś kredyt, może odezwać się do ciebie właśnie Obligo.

Jak wygląda proceder „skupowania” długów?

Banki, zwykle na koniec roku, starają się mieć jak najlepsze wyniki finansowe. Jeżeli ktoś przestaje im płacić, automatycznie psuje im różnego rodzaju wskaźniki. I chociaż korzystniej długookresowo byłoby po prostu pozwać dłużnika, często decydują się sprzedać „dług” a właściwie roszczenie względem dłużnika. Roszczenie, czyli prawo do tego, by w przyszłości to nowy właściciel „długu” mógł dochodzić go przed Sądem.

Im mniejsza szansa na odzyskanie długu, tym taniej i szybciej bank go sprzeda. Przez kilka lat w Polsce była swojego rodzaju „moda” na sprzedawanie długów przedawnionych. Co ciekawe działało to sprawnie, to konsumenci nieuświadomieni prawnie i nieznający swoich praw podpisywali ugody bądź po prostu spłacali zadłużenie, którego spłacać nie musieli.

Co może a czego nie może windykator?

Ponadto warto pamiętać o tym, co windykator może a czego nie może. Nie jest on komornikiem, a więc państwowym organem uprawnionym do egzekucji z mocy prawa, a zwykłym pracownikiem prywatnego podmiotu. Może do nas dzwonić, mailować, wysyłać wiadomości SMS czy nawet przychodzić do naszego domu i miejsca pracy. Z tym, że w każdej z tych czynności jest ograniczony.

Windykator nie może nas np. nękać wiadomościami czy najściami. Jeżeli uznamy, że zdecydowanie zbyt często i zbyt nachalnie nas nachodzi, sprawa powinna być zgłoszona policji. Podobnie nie może on siłą wejść do mieszkania, miejsca pracy, nie może mówić o naszym długu innym, ani wykrzykiwać obelżywych haseł pod naszym domem.

Uprawnienia windykatora są więc bardzo ograniczone – o czym warto wiedzieć. Popularne są zatem z ich strony różnego rodzaju nadużycia, które jednak łatwo zakończyć pokazując, że znamy swoje prawa.

Jeżeli masz problem z wierzycielem – NAPISZ!

Zamiast banku dzwoni Baltic Obligo – ale co to zmienia?

Jeżeli doszło już do tego, że przedsiębiorstwo takie jak Baltic Obligo, Prokura, Trigon czy Ultimo kupiło nasz dług, samo w sobie niewiele to zmienia. Windykację możemy zbywać, a oni nie mają prawa stosować względem nas żadnych środków przymusu. Co innego, gdy otrzymamy już pismo z Sądu. Najczęściej będzie to nakaz zapłaty – w trybie upominawczym albo nakazowym. O różnicach między nimi napisałem w osobnym artykule.

Pamiętaj, że od dnia odebrania nakazu mamy dwa tygodnie na wniesienie sprzeciwu – i powinniśmy to zrobić, chyba że ufamy wierzycielowi bezgranicznie i nie interesuje nas, ile będziemy musieli w przyszłości spłacić. Jeżeli nie złożymy sprzeciwu, to nakaz zostanie zaopatrzony w klauzulę wykonalności, pojawi się komornik, a my stracimy szansę na jakąkolwiek obronę swoich praw.

Dłużnik ma nie tylko obowiązki, a wierzyciel nie tylko prawa

Kwoty, których przedsiębiorstwa takie jak Obligo domagają się przed Sądem najczęściej są zawyżone. Wszystko wynika z faktu, że przyzwyczaili się do biernej postawy dłużników, którzy nie składali sprzeciwów, nie bronili swoich praw. To z kolei wynikało z nikłej świadomości konsumentów – co jednak powoli się zmienia.

Przede wszystkim należy dokładnie zaznajomić się z uzasadnieniem i załącznikami, które zostały załączone do pozwu, na podstawie którego został wydany nakaz zapłaty. Przede wszystkim czy zawiera kompletną umowę cesji, oryginalną umowę pożyczki i stosowne wyliczenia, które uzasadniałyby konkretną kwotę i konkretną wysokość odsetek.

Windykacja czy nakaz zapłaty – to nie koniec świata

Dopóki nasza sprawa nie trafi do egzekucji komorniczej istnieje cała paleta rozwiązań, które pozwolą nam się skutecznie bronić przed wierzycielem. Kluczowa jest więc znajomość swoich praw i tricków, którymi posługują się windykatorzy. Wszelkie pisma, które będą do nas trafiały w toku sprawy należy na spokojnie analizować – zwłaszcza pod kątem merytorycznym. Przez skalę swojej działalności fundusze takie jak Baltic Obligo często popełniają szkolne błędy przed Sądem, które czasem pozwalają oddalić roszczenie nawet w całości.

Masz problemy z windykacją? Pozwało Ciebie Ultimo, Prokura, Best, Hoist czy Baltic Obligo lub inny fundusz skupujący długi? Zgłoś się a postaram się pomóc

mBank pozywa – jak wygrać w sądzie z bankiem?

//

Pisma z banku czy urzędów raczej nie należą do przyjemnych do odebrania. Najpewniej zamiast o spadku po zmarłym wujku-milionerze czy życzeń urodzinowych spadnie na nas jakieś zobowiązanie. A to nieopłacony podatek, a to nieuregulowany dług. Wyobraźmy sobie hipotetyczną sytuację, w której bank pozywa nas o właśnie taki nieuregulowany dług – czy sytuacja jest już wtedy beznadziejna? Czy można wygrać z bankiem w sądzie? Jak to zatem zrobić?

Banki zwykle są znacznie bardziej uporządkowane i lepiej przygotowane do prowadzenia swoich spraw niż parabanki czy wszelkiej maści fundusze, ale nie zawsze. Często same mimo milionowej klienteli popełniają błędy, które umożliwiają dłużnikowi skuteczną obronę.

Masz to jak w banku – przysłowie, które straciło na aktualności

Banki nie funkcjonują już w ogóle jak szwajcarskie zegarki, co dobrze pokazują przysyłane przez banki pozwy. Często zamiast profesjonalnego radcy czy adwokata, przygotowuje je pracownik banku. Co ciekawe często w takim powództwie są braki. Kilkukrotnie zdarzyła się nawet sytuacja, w której bank nie dołączył do pozwu umowy, którą z klientem podpisał. Pojawiają się tu dwa problemy – z jednej strony Sądy raczej bankom wierzą, z drugiej te już dawno przestały być święte.

Co więcej, nawet jeżeli dług nie zostanie prawidłowo wyliczony, ani udowodniony co do wysokości, istnienia i wymagalności, Sąd może wydać niekorzystny dla nas wyrok. O ile będziemy pasywni – bo najgorsze co możemy zrobić, to milczenie.

Ciężar dowodu – co oznacza i co nam daje?

Jedną z bardzo podstawowych i najważniejszych zasad prawa cywilnego jest zasada ciężaru dowodu, którą wyraża art. 6 Kodeksu cywilnego:

Art. 6. Ciężar  udowodnienia  faktu  spoczywa  na  osobie,  która  z faktu  tego wywodzi skutki prawne.

Co to oznacza? Bank musi udowodnić wszystko po kolei, stworzyć spójny ciąg przyczynowo skutkowy, który doprowadził do tego, że jego żądanie jest wymagalne i uzasadnione. Tak więc od początku – że podpisaliśmy z nim umowę, że umowę tę prawidłowo wykonał, że sama umowa była prawidłowa, że my się z niej nie wywiązaliśmy, bank wezwał nas do zapłaty i próby ugodowej, aż nie pozostała mu inna możliwość niż pozew Sądowy.

mBank wyrok - mBank pozywa – jak wygrać w sądzie z bankiem?

Co i jak musi udowodnić bank?

Nie jest więc tak, że bank po prostu w pozwie napisze, że jesteśmy mu winni pięć milionów, a Sąd bez zbędnych pytań te pięć milionów zasądzi. Co obowiązkowo musi być załączone do pozwu i powinno znaleźć się wśród załączników? Po pierwsze umowa – oryginał albo uwierzytelniona kopia umowy. Co oczywiste powinna być ona kompletna i podpisana. Jeżeli któregokolwiek z tych elementów brakuje, to możemy podnieść, że bank nie wykazał tak naprawdę, że jesteśmy mu cokolwiek winni.

Argument ten często sprawdza się w przypadku umów zawieranych na odległość. Nie wystarczy, że bank wskaże jakiś niepodpisany świstek papieru i stwierdzi, że takiej treści wiązała nas z nim umowa. Ani przelew weryfikacyjny, ani rozmowa telefoniczna nie będą dowodem na zaakceptowanie takich warunków, o ile bank nie udowodni, że były identyczne w dniu zawarcia umowy. Jest to bardzo trudne, tym bardziej jeżeli takich umów przewija się tam codziennie setki.

Jak bank powinien udowodnić wykonanie umowy?

No dobrze, mamy kompletną, podpisaną umowę. To jeszcze nie oznacza, że została prawidłowo wykonana przez strony. Najprawdopodobniej bank będzie zarzucał nam, że nie wykonywaliśmy jej prawidłowo. Pytanie tylko czy sam wykazał, że z jego strony odbyło się to prawidłowo. Oznacza to, że powinien jasno pokazać, że cała kwota którą miał nam wypłacić, została nam wypłacona. Niby oczywista rzecz, a banki czasem o tym zapominają.

Kolejnym aspektem są umowy ubezpieczenia – jeżeli nasz kredyt został ubezpieczony, to powinniśmy wnieść również o przedstawienie stosownej umowy, jaką bank zawarł z ubezpieczeniem, a także domagać się zwrotu takiej części ubezpieczenia, o ile skrócił się czas jego obowiązywania zgodnie z art. 813 § 1.

mBank postanowienie - mBank pozywa – jak wygrać w sądzie z bankiem?

W bankach ewidentnie mają problemy z liczeniem

Czytamy pozew i widzimy, że kwoty się nie zgadzają? Nie wiemy skąd bank je wziął, ot po prostu napisał, że tyle i tyle z takich tytułów musimy mu oddać? Błąd. Bank powinien udowodnić swoje roszczenie co do grosza, przedstawiając stosowne wyliczenia. Jeżeli przez przykładowo rok spłacaliśmy pożyczkę, która była na dwa lata, a potem przez problemy finansowe przestaliśmy, to do pozwu bank powinien przedstawić stosowne tabele:

-W jakim stopniu raty były spłacane na poczet kapitału, a w jakim na poczet odsetek?

-Jakie było oprocentowanie w danym miesiącu i jaka podstawa podlegała temu oprocentowaniu?

Co ciekawe niezwykle rzadko zdarza się, że bank faktycznie pokazuje te dane. Oczywiście, pewnie byłoby to czasochłonne, jednakże to oni są profesjonalnym podmiotem zajmującym się finansami, nie my. Dodatkowo to oni domagają się od nas pieniędzy – powinni więc wiedzieć ile, co do grosza i co do grosza tę kwotę wykazać.

Skuteczne wypowiedzenie umowy i jak je wykazać

Bank nie może ot tak wypowiedzieć nam umowy kredytu. Wypowiedzenie musi być poprzedzone wezwaniem opisanym w art. 75c ust. 1-2 Prawa Bankowego. W wezwaniu tym instytucja powinna wskazać termin na uregulowanie zadłużenia, nie może on być krótszy niż 14 dni. Dopiero gdy to wezwanie okaże się bezskuteczne, bank ma prawo wypowiedzieć nam umowę osobnym pismem. Jest to ciąg przyczynowo skutkowy – jeżeli bank nie udowodni, że doręczono nam wezwanie, to nie może wypowiedzieć umowy, nawet jeżeli takie wypowiedzenie nam doręczono.

No właśnie – doręczono. Nie chodzi o sporządzenie takiego dokumentu, ani też o jego nadanie. Jeżeli bank zaprezentuje jako dowód kopię samego wypowiedzenia, albo sam dowód nadania, dowodzi tylko tego, że taki dokument sporządził i nadał – nie, że fizycznie go otrzymaliśmy.

Co oznacza brak wypowiedzenia umowy lub brak wezwania banku?

Jeżeli bank nie przedstawił dowodu doręczenia nam któregoś z wyżej wymienionych dokumentów, lub po prostu go nie doręczył, oznacza to, że wierzytelność jest niewymagalna. Co to oznacza? Że bank nie miał prawa dochodzić całości długu przed Sądem, a jedynie tych rat, które powinniśmy spłacić do tej pory. Zmienia to bardzo dużo w toku sprawy, bowiem może się okazać, że zamiast kilkuset tysięcy złotych, wyrok zapadnie zaledwie na kilak ostatnich rat, których nie daliśmy rady spłacić.

W tym kontekście warto wskazać, że zgodnie z utartym poglądem doktryny wypowiedzenie nie może być warunkowe. Stanowisko takie przyjął np. Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 29 kwietnia 2009 r. w sprawie o sygn. akt II CSK 614/08. Takie wypowiedzenie należy uznać za bezwzględnie nieważne, a co za tym idzie wierzytelność za niewymagalną.

Składałem wniosek o restrukturyzację, a bank wypowiedział umowę!

Należy z całą mocą podkreślić, że zgodnie z art. 75 c ust. 5 Prawa bankowego Bank, w przypadku odrzucenia wniosku kredytobiorcy o restrukturyzację zadłużenia, przekazuje kredytobiorcy bez zbędnej zwłoki, szczegółowe wyjaśnienia, w formie pisemnej, dotyczące przyczyny odrzucenia wniosku o restrukturyzację.

Natomiast zgodnie ze Stanowiskiem Rady Prawa Bankowego przy Związku Banków Polskich dotyczącego wybranych zagadnień problemowych na tle art. 75 c Prawa bankowego : „(…) zasadnym jest, wziąwszy pod uwagę wykładnię celowościową, przyjęcie, że złożenie wniosku o restrukturyzację zadłużenia skutkuje do czasu zakończenia rozpatrywania wniosku, niemożnością wypowiedzenia przez bank umowy kredytu ora obniżenia przyznanej kwoty kredytu”. Oznacza to, że jeżeli złożyliśmy taki wniosek, który nie został rozpatrzony, umowa również nie została nam skutecznie wypowiedziana.

Błędy banków skutkują przegranymi sprawami

Przez niedopełnienie formalności, nieskuteczne dowodzenie, nieprzedstawienie dowodów bądź też brak obliczeń i zbyt słabe uzasadnienie, banki niejednokrotnie przegrywają całe sprawy przed Sądem. Nawet jeżeli wydaje nam się, że sprawa jest ewidentna, należy mieć na względzie to, że czego my nie widzimy, może dostrzec wprawne oko doświadczonego prawnika czy finansisty. Zresztą banki, to profesjonalne podmioty, od których powinniśmy wymagać więcej jeżeli chodzi o precyzję, dokładność i rzetelność. Jeżeli tak często nie potrafią dowieść, że jesteśmy winni im pieniądze, to same są sobie winne. Nieznajomość prawa szkodzi – nie tylko nam, ale także innym. Banki takich błędów dopuszczają się, bo konsumenci nie znają swoich praw i nie potrafią skutecznie się bronić – i należy to zmienić.

Santander Bank nie chce podpisać ugody i przegrywa

/

Dziś na blogu historia oparta na prawdziwych wydarzeniach. Problem z jakim zetknął się bohater tego artykułu dotyka dziesiątek tysięcy Polaków rocznie. Santander Bank nie chce podpisać ugody czy restrukturyzacji i składa pozew w sądzie. Z opłakanym skutkiem.

Ze względu na ochronę danych osobowych, zmienię jedynie imię faktycznie pozwanego mężczyzny – niech na potrzeby historii będzie się nazywał Zbigniew. Pan Zbigniew miał chwilowe problemy z płatnością rat, wynikłe z utraty przez niego pracy. Nie zapłacił faktycznie dwóch rat, co uprawniało (teoretycznie) bank do wypowiedzenia umowy, jednak po znalezieniu nowej pracy chciał renegocjować umowę z bankiem, w celu rozłożenia zaległości i ponownego wrócenia do regularnych spłat. Bank jednak negocjować nie chciał – postanowił sprawę skierować do Sądu.

Santander Bank nie chce podpisać ugody i składa pozew

Bank mimo że trafił na osobę, która faktycznie miała przejściowe i bardzo uzasadnione trudności, nie chciał negocjować. To pierwszy błąd banku. Jeżeli ktoś ma problem żeby spłacić kilka tysięcy złotych zaległych rat, tym bardziej nie da rady spłacić kilkudziesięciu tysięcy na raz. Trudno powiedzieć co kierowało bankiem, który był tak nieprzychylny klientowi, ale stało się, zamiast ugody, bank otrzymał wyrok – w całości niekorzystny dla siebie. Pan Zbigniew postanowił przeciwstawić się bankowi w sądzie, a raty spłacać według pierwotnego harmonogramu.

wyrok Santander - Santander Bank  nie chce podpisać ugody i przegrywa

Na rzecz banku nie tylko nie zasądzono ani złotówki, ale dodatkowo musiał on pokryć koszty postępowania. Jak do tego doszło? Bank poległ na procedurach oraz własnej niedokładności. W innym artykule szeroko omawiałem jak wygrać z bankiem i na co zwracać szczególną uwagę – zainteresowanych odsyłam do jego lektury.

Doręczenie to nie to samo co wysłanie

W tej sytuacji bank popełnił jeden z najpoważniejszych błędów. W pierwszej kolejności nie udowodnił doręczenia wezwania do zapłaty, które jest jednym z wymogów, aby mógł skutecznie wypowiedzieć konsumentowi umowę. Po drugie nie udowodnił też doręczenia samego wypowiedzenia. Tym samym sprawę przegrał, faktycznie w oparciu o dwie drobnostki. Mimo to, bank zapierał się, że dostarczył oba dokumenty panu Zbigniewowi, ba, prezentował na to dowody – jakie?

W pierwszej kolejności były to wydruki z systemu elektronicznego śledzenia przesyłek, dowody nadania przesyłek i sama treść wezwań i wypowiedzenia. Trzy rzeczy, które jednak nie dowodzą tego, co bank dowieść powinien. Wynika z nich bez wątpliwości jedynie to, że bank sporządził takie dokumenty i je wysłał. Nie było natomiast cienia dowodu, by pan Zbigniew kiedykolwiek takie dokumenty otrzymał.

To, że coś jest prawdopodobne, nie znaczy że jest udowodnione

Zgodnie z ogólną zasadą prawa cywilnego, ciężar dowodzenia spoczywa na tym, kto z danego faktu wywodzi skutki prawne. Oznacza to, że bank nie może uprawdopodobnić faktów, na podstawie których dochodzi od nas jakichś należności. Ogół zebranych dowodów i prezentowanych twierdzeń musi tworzyć spójny ciąg przyczynowo skutkowy, na końcu którego nie będzie już żadnych wątpliwości.

W świetle prezentowanych dowodów nie było natomiast pewności co do tego, czy pan Zbigniew takie wezwania i wypowiedzenie umowy otrzymał. Tymczasem bank powinien usunąć wszelkie takie wątpliwości – nie może po prostu uprawdopodobnić roszczenia, to musi być całkowita pewność.

Jaki morał powinny wyciągnąć banki z tej historii?

Pozostaje nadzieja, że ta historia odbije się głośnym echem wśród banków. Czasem rozwiązanie, które wydaje się najprostsze, czyli dochodzenie roszczeń na drodze sądowej, wcale nie jest tym najlepszym. Przy bardziej ludzkim podejściu do klienta najpewniej pan Zbigniew po prostu spłaciłby swoje zobowiązanie na podstawie nowo podpisanej ugody. Tak, bank przegrał proces i został dodatkowo obciążony kosztami postępowania. Prócz pieniędzy bank stracił jeszcze jedną ważną rzecz, a mianowicie wizerunek.

Pan Zbigniew dalej spłaca raty zgodnie z pierwotnym harmonogramem.

Dla konsumentów natomiast jest to lekcja, że zawsze jest możliwość obrony i nigdy nie jesteśmy od razu na straconej pozycji. Warto znać i walczyć o swoje prawa.

Pamiętaj, jeżeli masz problem z dogadaniem się lub zostałeś pozwany przez Santander lub inny bank, możesz skorzystać z mojej pomocy. Napisz do mnie na dominik@pledziewicz.pl lub za pomocą formularza kontaktowego

Prokura i nakaz zapłaty? Windykacja Kruka to jeszcze nie koniec świata

///

Prokura, a właściwie Prokura Niestandaryzowany Sekurytyzacyjny Fundusz Inwestycyjny Zamknięty z siedzibą we Wrocławiu, bo tak brzmi ich pełna nazwa, zajmuje się właśnie sekurytyzacją. Dla laika słowo to brzmi z pewnością zawile, tajemniczo, może złowrogo – zwłaszcza, że kiedy przychodzi pismo z Prokury, może oznaczać to tylko jedno – domagają się od nas pieniędzy. Bardzo często pojawiają się więc pytania: Jakim cudem jakaś Prokura domaga się moich pieniędzy, skoro nigdy od nich nic nie pożyczałem? Nigdy nie podpisałem umowy z żadną Prokurą, czego ode mnie chcą? Jak mogę się bronić?

Tu zasadniczo dochodzimy do sedna sprawy czyli tego, czym Prokura jest i czym się zajmuje. Jednak jest to na tyle zawiłe, że słownikowa definicja raczej nie wiele pomoże:

Sekurytyzacja – technika refinansowania, w ramach której pula aktywów wraz z generowanymi przez nie strumieniami gotówkowymi zostaje wyizolowana z bilansu banku w formie podmiotu specjalnego przeznaczenia, który dokonuje refinansowania poprzez emisję papierów wartościowych.

Mówiąc jednak językiem ludzkim, chodzi po prostu o skupowanie „długów” a konkretniej roszczeń w stosunku do dłużników. Roszczenie to właśnie prawne „domaganie się” zwrotu pieniędzy. Dlaczego banki i parabanki często sprzedają swoje roszczenia? Po prostu bardziej im się to opłaca.

Potrzebujesz pomocy w sprawach z Krukiem lub Prokurą przejdź do kontaktu i opisz swój problem

Czym właściwie jest Prokura?

Prokura NSFIZ jest obsługiwana przez dwa podmioty i to z nimi w pierwszej kolejności będziecie mieli do czynienia. Pierwszą  z nich jest firma windykacyjna Kruk S.A. właściciel Prokury i lider na polskim rynku handlu wierzytelnościami, drugim zaś Kancelaria Prawna Raven P. Krupa, sp. k. Kruk jako ogromna grupa kapitałowa posiada liczne, mniejsze i bardziej wyspecjalizowane podmioty. Nie powinna nas dziwić sytuacja, w której pożyczkę bierzemy w banku, windykuje i wydzwania do nas Kruk, przesyłka przyjdzie z kancelarii Raven, a pozywać nas będzie Prokura – ręka rękę myje, a w tym przypadku to wręcz palce jednej gigantycznej dłoni.

Prokura kupiła moje długi – co dalej?

Prokura skupuje długi za pomocą umów cesji. Zwykle dzieje się to we wielomilionowych czy nawet miliardowych transzach, za ułamek ich wartości. Banki i parabanki chętnie pozbywają się roszczeń w stosunku do osób, które przestały płacić długi, których dług się przedawnił, albo nie posiadają majątku. Wyegzekwowanie od nich pieniędzy często jest trudne, czasochłonne i kosztowne. Wtedy właśnie do akcji wkracza Prokura. Odzyskanie pieniędzy nawet od jednego na dziesięciu dłużników będzie już dla nich dochodowym przedsięwzięciem – zwykle dług jest sprzedawany za  5-15% jego „wartości”.

Po odkupieniu długu kancelaria Raven najczęściej przygotowuje pozew i w imieniu Prokury domaga się wydania przez sąd Nakazu Zapłaty. Sądy nie zawsze, ale jednak dość często takie nakazy wydają. Wówczas mamy dwa tygodnie na wniesienie sprzeciwu od daty, w której taki nakaz zostanie nam doręczony. Czy i dlaczego warto wnieść taki sprzeciw? Co w nim zawrzeć? Spieszę z wyjaśnieniem.

Sprzeciw od nakazu zapłaty przeciwko Prokurze

Co powinien zawierać skuteczny sprzeciw od nakazu zapłaty? Generalnie na tym etapie najlepiej swoje zarzuty sformułować szeroko, żeby nie krępowały nam rąk w przyszłości. Tym samym najlepiej podnieść, że roszczenie nie istnieje, nie zostało udowodnione co do wysokości, zasadności, że Prokura nie ma legitymacji czynnej, a nawet jeżeli roszczenie istnieje a Prokura może go dochodzić, to samo w sobie nie jest wymagalne. Do tego asekuracyjnie warto zgłosić zarzut przedawnienia roszczenia.

Pewnie sporym zaskoczeniem będzie dla Was, że zarzuty te nie są podnoszone tak ot tak, a rzeczywiście Prokura potrafi mieć problem z tak podstawową rzeczą jak udowodnienie, że jakiekolwiek roszczenie istnieje.

Jak i jakie zarzuty podnosić?

Bardzo częstym błędem ze strony Prokury jest niedołączenie oryginalnej umowy do pozwu. Co z tego, że pokażą cesję jakiejś wierzytelności, skoro nie udowodnili, że ta wierzytelność w ogóle powstała? Bywa bowiem tak, że Prokura takiej umowy nie posiada – wtedy z pewnością otrzymujemy bardzo mocny argument, by nic im nie zapłacić. W drugą stronę jednak nie jest tak prosto, tj. posiadanie przez Prokurę oryginalnej umowy, np. z bankiem, jeszcze nas nie pogrąża. Często bowiem przez to, jak wiele roszczeń kupują na raz, mają problem z udowodnieniem, że cesja dotyczy akurat tego długu.

Pokazują wówczas niepełne umowy cesji, wyciągi, pojawiają się braki w załącznikach, część umowy zakrywają powołując się na tajemnice handlową. Warto to podnieść – nie wiemy, co kryje się za zasłoniętą częścią i czy nie dotyczy to również nas. Poza tym prawo do posługiwania się wyciągami zamiast oryginałów jest przyznawane w drodze wyjątku, nie jako reguła. Co do zasady fundusz powinien przedstawiać oryginał kompletnej umowy cesji, czego nigdy nie robi.

Nieskuteczne wypowiedzenie, brak jakichkolwiek wyliczeń

Innym argumentem, który często okazuje się przydatny, jest nieskuteczne wypowiedzenie umowy przez wierzyciela pierwotnego. To na Prokurze bowiem spoczywa ciężar udowodnienia, że wypowiedzenie umowy zostało nam doręczone. Doręczone! Nie sporządzone przez nich, nie nadane, ale doręczone. Oznacza to, że doręczenia nie dowodzi chociażby samo sporządzone pismo załączone do pozwu, dowód jego nadania, a dopiero dowód jego doręczenia – a tym ostatnim Prokura często nie dysponuje.

Jeżeli nie otrzymali takiego dokumentu od wierzyciela pierwotnego – są bezradni. Nawet jeżeli Sąd przychyli się do ich twierdzenia, że wierzytelność istnieje i została skutecznie kupiona przez Prokurę, to nie jest ona jeszcze wymagalna, tj. nie można jej jeszcze dochodzić przed Sądem.

Nawet jeżeli zaś udowodnią, że wierzytelność istnieje, jest wymagalna i mają legitymację czynną do jej dochodzenia, to cóż – nie potrafią wykazać ile tak naprawdę im się należy.

No dobrze, jest dług – ale jaki?

Co ciekawe największe problemy tego typu funduszom sprawia wyliczenie, ile właściwie jesteśmy im winni. Trudno zresztą nawet mówić o wyliczeniu – zwykle w pozwie jest to po prostu informacja – jesteś nam dłużny tyle i tyle, bo tak. Tymczasem wyliczenie powinno być szczegółowe, przewidywać wszystkie poczynione na rzecz wierzyciela pierwotnego wpłaty z uwzględnieniem, czy były one na rzecz należności głównej czy odsetek etc. Tak samo odsetki – wyliczenie powinno zawierać tabelę, która obrazowałaby ile odsetek zostało naliczone od danej podstawy w danym miesiącu.

Z pewnością byłoby to trudne przy tak masowej skali działalności. Fundusze takie jak Prokura, Ultimo czy Baltic Obligo skupują pakiety zawierające dziesiątki tysięcy takich długów jak nasz za milionowe sumy (które i tak stanowią ułamek ich „wartości”).

Umowa i dług pierwotny również mają znaczenie

Nie bez znaczenia przy tym jest to, od kogo i jaki dług kupiła Prokura. Dawniej zajmowali się głównie skupowaniem długów przedawnionych. Liczyli na bierność dłużnika, który jeżeli nic nie zrobił, trafiał pod nóż komornika i płacił, chociaż nie musiał. Obecnie to się zmieniło – i chociaż wciąż warto dla zasady i z ostrożności procesowej podnosić zarzut przedawnienia długu, to najczęściej jest on już bezzasadny.

Natomiast warto przyjrzeć się temu, co na dług się składa. Jeżeli dług został odkupiony przykładowo od parabanku, który nałożył horrendalną prowizję, jest spora szansa, że gdy wszystko inne zawiedzie, uda się chociaż dług ograniczyć do rzeczywiście otrzymanej przez nas kwoty.

Prokura – nie taki diabeł straszny

Po otrzymaniu nakazu zapłaty z pouczeniem i załącznikami, gdzie w pozwie widnieje długa i groźnie brzmiąca nazwa Prokury, wiele osób od razu decyduje się nie podejmować walki – błąd. Przez skalę swojego działania fundusze takie jak ten częstokroć popełniają błędy, które pozwalają skutecznie się bronić. Warto zaznajomić się więc z tym, co załączono do pozwu, jakie dowody przedstawiono i co właściwie one znaczą. Dla doświadczonego oka załączniki mogą powiedzieć więcej niż sama treść pozwu – która jest produkowana najczęściej wręcz „taśmowo”.

Pamiętajmy, że zgodnie z ogólną zasadą prawa cywilnego wyrażoną w art. 6 Kodeksu Cywilnego, ciężar dowodzenia spoczywa na tym, kto z danego twierdzenia wywodzi skutki prawne. Oznacza to, że długu nie można domniemywać, ani Prokura nie może oczekiwać, że będziemy działać na jej rzecz. Powinniśmy więc być niezwykle skrupulatni w weryfikowaniu tego, ile faktycznie udało im się udowodnić (nie uprawdopodobnić!) a na ile jest to puste straszenie osób, które na prawie i finansach często po prostu się nie znają.

Garść doświadczeń

To właśnie przez tego typu problemy jak opisane wyżej, Prokura często wycofuje swój pozew po skutecznym i trafnie sformułowanym sprzeciwie i sprawa kończy się jeszcze w przedbiegach. To pokazuje, jak słabe prawo do naszych pieniędzy często mają takie fundusze. Dlatego najgorszym co możemy zrobić, jest nic nie robić. Przy kompletnie pasywnej postawie sprawa na pewno skończy się komornikiem, kosztami sądowymi i długoletnim spłacaniem długu – który prawdopodobnie został zawyżony i źle przeliczony przez Prokurę.

Dostałeś nakaz zapłaty lub pozew z sądu. Chcesz wiedzieć czy masz szanse na skuteczną obronę w sądzie? Zapraszam do skorzystania z bezpłatnej analizy sprawy.
Napisz do mnie na kontakt