Blog poświęcony ochronie praw konsumenta na rynku usług finansowych

Tag archive

oddłużanie

Baltic Obligo – jak wygrać z windykatorem?

w Chwilówka/Pożyczka/Windykacja przez
Baltic Obligo – jak wygrać z windykatorem

Baltic Obligo często kojarzy się z windykacją – nie do końca słusznie. Podobnie jak Kruk, Ultimo Hoist czy Best jest to duża grupa kapitałowa, która zajmuje się min. windykacją, ale przede wszystkim jest  tzw. towarzystwem funduszy inwestycyjnych. Co to oznacza? Pełna nazwa funduszu to Baltic Obligo Niestandaryzowany Sekurytyzacyjny Fundusz Inwestycyjny Zamknięty – już samo w sobie brzmi złowrogo i poważnie. Generalnie jest to jeden z kilku funkcjonujących w Polsce funduszy, które zajmują się skupowaniem „złych” wierzytelności.

Zalegałeś bankowi ze spłatą? Pożyczyłeś w parabanku bardzo dawno temu jakieś pieniądze? Twój dług się przedawnił, albo przez trudną sytuację nie płaciłeś i ignorowałeś wezwania z banku? W takiej sytuacji zamiast instytucji, w której brałeś kredyt, może odezwać się do ciebie właśnie Obligo.

Jak wygląda proceder „skupowania” długów?

Banki, zwykle na koniec roku, starają się mieć jak najlepsze wyniki finansowe. Jeżeli ktoś przestaje im płacić, automatycznie psuje im różnego rodzaju wskaźniki. I chociaż korzystniej długookresowo byłoby po prostu pozwać dłużnika, często decydują się sprzedać „dług” a właściwie roszczenie względem dłużnika. Roszczenie, czyli prawo do tego, by w przyszłości to nowy właściciel „długu” mógł dochodzić go przed Sądem.

Im mniejsza szansa na odzyskanie długu, tym taniej i szybciej bank go sprzeda. Przez kilka lat w Polsce była swojego rodzaju „moda” na sprzedawanie długów przedawnionych. Co ciekawe działało to sprawnie, to konsumenci nieuświadomieni prawnie i nieznający swoich praw podpisywali ugody bądź po prostu spłacali zadłużenie, którego spłacać nie musieli.

Co może a czego nie może windykator?

Ponadto warto pamiętać o tym, co windykator może a czego nie może. Nie jest on komornikiem, a więc państwowym organem uprawnionym do egzekucji z mocy prawa, a zwykłym pracownikiem prywatnego podmiotu. Może do nas dzwonić, mailować, wysyłać wiadomości SMS czy nawet przychodzić do naszego domu i miejsca pracy. Z tym, że w każdej z tych czynności jest ograniczony.

Windykator nie może nas np. nękać wiadomościami czy najściami. Jeżeli uznamy, że zdecydowanie zbyt często i zbyt nachalnie nas nachodzi, sprawa powinna być zgłoszona policji. Podobnie nie może on siłą wejść do mieszkania, miejsca pracy, nie może mówić o naszym długu innym, ani wykrzykiwać obelżywych haseł pod naszym domem.

Uprawnienia windykatora są więc bardzo ograniczone – o czym warto wiedzieć. Popularne są zatem z ich strony różnego rodzaju nadużycia, które jednak łatwo zakończyć pokazując, że znamy swoje prawa.

Jeżeli masz problem z wierzycielem – NAPISZ!

Zamiast banku dzwoni Baltic Obligo – ale co to zmienia?

Jeżeli doszło już do tego, że przedsiębiorstwo takie jak Baltic Obligo, Prokura, Trigon czy Ultimo kupiło nasz dług, samo w sobie niewiele to zmienia. Windykację możemy zbywać, a oni nie mają prawa stosować względem nas żadnych środków przymusu. Co innego, gdy otrzymamy już pismo z Sądu. Najczęściej będzie to nakaz zapłaty – w trybie upominawczym albo nakazowym. O różnicach między nimi napisałem w osobnym artykule.

Pamiętaj, że od dnia odebrania nakazu mamy dwa tygodnie na wniesienie sprzeciwu – i powinniśmy to zrobić, chyba że ufamy wierzycielowi bezgranicznie i nie interesuje nas, ile będziemy musieli w przyszłości spłacić. Jeżeli nie złożymy sprzeciwu, to nakaz zostanie zaopatrzony w klauzulę wykonalności, pojawi się komornik, a my stracimy szansę na jakąkolwiek obronę swoich praw.

Dłużnik ma nie tylko obowiązki, a wierzyciel nie tylko prawa

Kwoty, których przedsiębiorstwa takie jak Obligo domagają się przed Sądem najczęściej są zawyżone. Wszystko wynika z faktu, że przyzwyczaili się do biernej postawy dłużników, którzy nie składali sprzeciwów, nie bronili swoich praw. To z kolei wynikało z nikłej świadomości konsumentów – co jednak powoli się zmienia.

Przede wszystkim należy dokładnie zaznajomić się z uzasadnieniem i załącznikami, które zostały załączone do pozwu, na podstawie którego został wydany nakaz zapłaty. Przede wszystkim czy zawiera kompletną umowę cesji, oryginalną umowę pożyczki i stosowne wyliczenia, które uzasadniałyby konkretną kwotę i konkretną wysokość odsetek.

Windykacja czy nakaz zapłaty – to nie koniec świata

Dopóki nasza sprawa nie trafi do egzekucji komorniczej istnieje cała paleta rozwiązań, które pozwolą nam się skutecznie bronić przed wierzycielem. Kluczowa jest więc znajomość swoich praw i tricków, którymi posługują się windykatorzy. Wszelkie pisma, które będą do nas trafiały w toku sprawy należy na spokojnie analizować – zwłaszcza pod kątem merytorycznym. Przez skalę swojej działalności fundusze takie jak Baltic Obligo często popełniają szkolne błędy przed Sądem, które czasem pozwalają oddalić roszczenie nawet w całości.

Masz problemy z windykacją? Pozwało Ciebie Ultimo, Prokura, Best, Hoist czy Baltic Obligo lub inny fundusz skupujący długi? Zgłoś się a postaram się pomóc

Santander Bank nie chce podpisać ugody i przegrywa

w Bank/Wyroki przez
Santander Bank nie chce podpisać ugody i przegrywa

Dziś na blogu historia oparta na prawdziwych wydarzeniach. Problem z jakim zetknął się bohater tego artykułu dotyka dziesiątek tysięcy Polaków rocznie. Santander Bank nie chce podpisać ugody czy restrukturyzacji i składa pozew w sądzie. Z opłakanym skutkiem.

Ze względu na ochronę danych osobowych, zmienię jedynie imię faktycznie pozwanego mężczyzny – niech na potrzeby historii będzie się nazywał Zbigniew. Pan Zbigniew miał chwilowe problemy z płatnością rat, wynikłe z utraty przez niego pracy. Nie zapłacił faktycznie dwóch rat, co uprawniało (teoretycznie) bank do wypowiedzenia umowy, jednak po znalezieniu nowej pracy chciał renegocjować umowę z bankiem, w celu rozłożenia zaległości i ponownego wrócenia do regularnych spłat. Bank jednak negocjować nie chciał – postanowił sprawę skierować do Sądu.

Santander Bank nie chce podpisać ugody i składa pozew

Bank mimo że trafił na osobę, która faktycznie miała przejściowe i bardzo uzasadnione trudności, nie chciał negocjować. To pierwszy błąd banku. Jeżeli ktoś ma problem żeby spłacić kilka tysięcy złotych zaległych rat, tym bardziej nie da rady spłacić kilkudziesięciu tysięcy na raz. Trudno powiedzieć co kierowało bankiem, który był tak nieprzychylny klientowi, ale stało się, zamiast ugody, bank otrzymał wyrok – w całości niekorzystny dla siebie. Pan Zbigniew postanowił przeciwstawić się bankowi w sądzie, a raty spłacać według pierwotnego harmonogramu.

Santander Bank  nie chce podpisać ugody i przegrywa

Na rzecz banku nie tylko nie zasądzono ani złotówki, ale dodatkowo musiał on pokryć koszty postępowania. Jak do tego doszło? Bank poległ na procedurach oraz własnej niedokładności. W innym artykule szeroko omawiałem jak wygrać z bankiem i na co zwracać szczególną uwagę – zainteresowanych odsyłam do jego lektury.

Doręczenie to nie to samo co wysłanie

W tej sytuacji bank popełnił jeden z najpoważniejszych błędów. W pierwszej kolejności nie udowodnił doręczenia wezwania do zapłaty, które jest jednym z wymogów, aby mógł skutecznie wypowiedzieć konsumentowi umowę. Po drugie nie udowodnił też doręczenia samego wypowiedzenia. Tym samym sprawę przegrał, faktycznie w oparciu o dwie drobnostki. Mimo to, bank zapierał się, że dostarczył oba dokumenty panu Zbigniewowi, ba, prezentował na to dowody – jakie?

W pierwszej kolejności były to wydruki z systemu elektronicznego śledzenia przesyłek, dowody nadania przesyłek i sama treść wezwań i wypowiedzenia. Trzy rzeczy, które jednak nie dowodzą tego, co bank dowieść powinien. Wynika z nich bez wątpliwości jedynie to, że bank sporządził takie dokumenty i je wysłał. Nie było natomiast cienia dowodu, by pan Zbigniew kiedykolwiek takie dokumenty otrzymał.

To, że coś jest prawdopodobne, nie znaczy że jest udowodnione

Zgodnie z ogólną zasadą prawa cywilnego, ciężar dowodzenia spoczywa na tym, kto z danego faktu wywodzi skutki prawne. Oznacza to, że bank nie może uprawdopodobnić faktów, na podstawie których dochodzi od nas jakichś należności. Ogół zebranych dowodów i prezentowanych twierdzeń musi tworzyć spójny ciąg przyczynowo skutkowy, na końcu którego nie będzie już żadnych wątpliwości.

W świetle prezentowanych dowodów nie było natomiast pewności co do tego, czy pan Zbigniew takie wezwania i wypowiedzenie umowy otrzymał. Tymczasem bank powinien usunąć wszelkie takie wątpliwości – nie może po prostu uprawdopodobnić roszczenia, to musi być całkowita pewność.

Jaki morał powinny wyciągnąć banki z tej historii?

Pozostaje nadzieja, że ta historia odbije się głośnym echem wśród banków. Czasem rozwiązanie, które wydaje się najprostsze, czyli dochodzenie roszczeń na drodze sądowej, wcale nie jest tym najlepszym. Przy bardziej ludzkim podejściu do klienta najpewniej pan Zbigniew po prostu spłaciłby swoje zobowiązanie na podstawie nowo podpisanej ugody. Tak, bank przegrał proces i został dodatkowo obciążony kosztami postępowania. Prócz pieniędzy bank stracił jeszcze jedną ważną rzecz, a mianowicie wizerunek.

Pan Zbigniew dalej spłaca raty zgodnie z pierwotnym harmonogramem.

Dla konsumentów natomiast jest to lekcja, że zawsze jest możliwość obrony i nigdy nie jesteśmy od razu na straconej pozycji. Warto znać i walczyć o swoje prawa.

Pamiętaj, jeżeli masz problem z dogadaniem się lub zostałeś pozwany przez Santander lub inny bank, możesz skorzystać z mojej pomocy. Napisz do mnie na dominik@pledziewicz.pl lub za pomocą formularza kontaktowego

Prokura i nakaz zapłaty? Windykacja Kruka to jeszcze nie koniec świata

w Chwilówka/Pożyczka/Windykacja/Wyroki przez
Prokura i nakaz zapłaty? Windykacja Kruka to jeszcze nie koniec świata…

Prokura, a właściwie Prokura Niestandaryzowany Sekurytyzacyjny Fundusz Inwestycyjny Zamknięty z siedzibą we Wrocławiu, bo tak brzmi ich pełna nazwa, zajmuje się właśnie sekurytyzacją. Dla laika słowo to brzmi z pewnością zawile, tajemniczo, może złowrogo – zwłaszcza, że kiedy przychodzi pismo z Prokury, może oznaczać to tylko jedno – domagają się od nas pieniędzy. Bardzo często pojawiają się więc pytania: Jakim cudem jakaś Prokura domaga się moich pieniędzy, skoro nigdy od nich nic nie pożyczałem? Nigdy nie podpisałem umowy z żadną Prokurą, czego ode mnie chcą? Jak mogę się bronić?

Tu zasadniczo dochodzimy do sedna sprawy czyli tego, czym Prokura jest i czym się zajmuje. Jednak jest to na tyle zawiłe, że słownikowa definicja raczej nie wiele pomoże:

Sekurytyzacja – technika refinansowania, w ramach której pula aktywów wraz z generowanymi przez nie strumieniami gotówkowymi zostaje wyizolowana z bilansu banku w formie podmiotu specjalnego przeznaczenia, który dokonuje refinansowania poprzez emisję papierów wartościowych.

Mówiąc jednak językiem ludzkim, chodzi po prostu o skupowanie „długów” a konkretniej roszczeń w stosunku do dłużników. Roszczenie to właśnie prawne „domaganie się” zwrotu pieniędzy. Dlaczego banki i parabanki często sprzedają swoje roszczenia? Po prostu bardziej im się to opłaca.

Potrzebujesz pomocy w sprawach z Krukiem lub Prokurą przejdź do kontaktu i opisz swój problem

Czym właściwie jest Prokura?

Prokura NSFIZ jest obsługiwana przez dwa podmioty i to z nimi w pierwszej kolejności będziecie mieli do czynienia. Pierwszą  z nich jest firma windykacyjna Kruk S.A. właściciel Prokury i lider na polskim rynku handlu wierzytelnościami, drugim zaś Kancelaria Prawna Raven P. Krupa, sp. k. Kruk jako ogromna grupa kapitałowa posiada liczne, mniejsze i bardziej wyspecjalizowane podmioty. Nie powinna nas dziwić sytuacja, w której pożyczkę bierzemy w banku, windykuje i wydzwania do nas Kruk, przesyłka przyjdzie z kancelarii Raven, a pozywać nas będzie Prokura – ręka rękę myje, a w tym przypadku to wręcz palce jednej gigantycznej dłoni.

Prokura kupiła moje długi – co dalej?

Prokura skupuje długi za pomocą umów cesji. Zwykle dzieje się to we wielomilionowych czy nawet miliardowych transzach, za ułamek ich wartości. Banki i parabanki chętnie pozbywają się roszczeń w stosunku do osób, które przestały płacić długi, których dług się przedawnił, albo nie posiadają majątku. Wyegzekwowanie od nich pieniędzy często jest trudne, czasochłonne i kosztowne. Wtedy właśnie do akcji wkracza Prokura. Odzyskanie pieniędzy nawet od jednego na dziesięciu dłużników będzie już dla nich dochodowym przedsięwzięciem – zwykle dług jest sprzedawany za  5-15% jego „wartości”.

Po odkupieniu długu kancelaria Raven najczęściej przygotowuje pozew i w imieniu Prokury domaga się wydania przez sąd Nakazu Zapłaty. Sądy nie zawsze, ale jednak dość często takie nakazy wydają. Wówczas mamy dwa tygodnie na wniesienie sprzeciwu od daty, w której taki nakaz zostanie nam doręczony. Czy i dlaczego warto wnieść taki sprzeciw? Co w nim zawrzeć? Spieszę z wyjaśnieniem.

Sprzeciw od nakazu zapłaty przeciwko Prokurze

Co powinien zawierać skuteczny sprzeciw od nakazu zapłaty? Generalnie na tym etapie najlepiej swoje zarzuty sformułować szeroko, żeby nie krępowały nam rąk w przyszłości. Tym samym najlepiej podnieść, że roszczenie nie istnieje, nie zostało udowodnione co do wysokości, zasadności, że Prokura nie ma legitymacji czynnej, a nawet jeżeli roszczenie istnieje a Prokura może go dochodzić, to samo w sobie nie jest wymagalne. Do tego asekuracyjnie warto zgłosić zarzut przedawnienia roszczenia.

Pewnie sporym zaskoczeniem będzie dla Was, że zarzuty te nie są podnoszone tak ot tak, a rzeczywiście Prokura potrafi mieć problem z tak podstawową rzeczą jak udowodnienie, że jakiekolwiek roszczenie istnieje.

Jak i jakie zarzuty podnosić?

Bardzo częstym błędem ze strony Prokury jest niedołączenie oryginalnej umowy do pozwu. Co z tego, że pokażą cesję jakiejś wierzytelności, skoro nie udowodnili, że ta wierzytelność w ogóle powstała? Bywa bowiem tak, że Prokura takiej umowy nie posiada – wtedy z pewnością otrzymujemy bardzo mocny argument, by nic im nie zapłacić. W drugą stronę jednak nie jest tak prosto, tj. posiadanie przez Prokurę oryginalnej umowy, np. z bankiem, jeszcze nas nie pogrąża. Często bowiem przez to, jak wiele roszczeń kupują na raz, mają problem z udowodnieniem, że cesja dotyczy akurat tego długu.

Pokazują wówczas niepełne umowy cesji, wyciągi, pojawiają się braki w załącznikach, część umowy zakrywają powołując się na tajemnice handlową. Warto to podnieść – nie wiemy, co kryje się za zasłoniętą częścią i czy nie dotyczy to również nas. Poza tym prawo do posługiwania się wyciągami zamiast oryginałów jest przyznawane w drodze wyjątku, nie jako reguła. Co do zasady fundusz powinien przedstawiać oryginał kompletnej umowy cesji, czego nigdy nie robi.

Nieskuteczne wypowiedzenie, brak jakichkolwiek wyliczeń

Innym argumentem, który często okazuje się przydatny, jest nieskuteczne wypowiedzenie umowy przez wierzyciela pierwotnego. To na Prokurze bowiem spoczywa ciężar udowodnienia, że wypowiedzenie umowy zostało nam doręczone. Doręczone! Nie sporządzone przez nich, nie nadane, ale doręczone. Oznacza to, że doręczenia nie dowodzi chociażby samo sporządzone pismo załączone do pozwu, dowód jego nadania, a dopiero dowód jego doręczenia – a tym ostatnim Prokura często nie dysponuje.

Jeżeli nie otrzymali takiego dokumentu od wierzyciela pierwotnego – są bezradni. Nawet jeżeli Sąd przychyli się do ich twierdzenia, że wierzytelność istnieje i została skutecznie kupiona przez Prokurę, to nie jest ona jeszcze wymagalna, tj. nie można jej jeszcze dochodzić przed Sądem.

Nawet jeżeli zaś udowodnią, że wierzytelność istnieje, jest wymagalna i mają legitymację czynną do jej dochodzenia, to cóż – nie potrafią wykazać ile tak naprawdę im się należy.

No dobrze, jest dług – ale jaki?

Co ciekawe największe problemy tego typu funduszom sprawia wyliczenie, ile właściwie jesteśmy im winni. Trudno zresztą nawet mówić o wyliczeniu – zwykle w pozwie jest to po prostu informacja – jesteś nam dłużny tyle i tyle, bo tak. Tymczasem wyliczenie powinno być szczegółowe, przewidywać wszystkie poczynione na rzecz wierzyciela pierwotnego wpłaty z uwzględnieniem, czy były one na rzecz należności głównej czy odsetek etc. Tak samo odsetki – wyliczenie powinno zawierać tabelę, która obrazowałaby ile odsetek zostało naliczone od danej podstawy w danym miesiącu.

Z pewnością byłoby to trudne przy tak masowej skali działalności. Fundusze takie jak Prokura, Ultimo czy Baltic Obligo skupują pakiety zawierające dziesiątki tysięcy takich długów jak nasz za milionowe sumy (które i tak stanowią ułamek ich „wartości”).

Umowa i dług pierwotny również mają znaczenie

Nie bez znaczenia przy tym jest to, od kogo i jaki dług kupiła Prokura. Dawniej zajmowali się głównie skupowaniem długów przedawnionych. Liczyli na bierność dłużnika, który jeżeli nic nie zrobił, trafiał pod nóż komornika i płacił, chociaż nie musiał. Obecnie to się zmieniło – i chociaż wciąż warto dla zasady i z ostrożności procesowej podnosić zarzut przedawnienia długu, to najczęściej jest on już bezzasadny.

Natomiast warto przyjrzeć się temu, co na dług się składa. Jeżeli dług został odkupiony przykładowo od parabanku, który nałożył horrendalną prowizję, jest spora szansa, że gdy wszystko inne zawiedzie, uda się chociaż dług ograniczyć do rzeczywiście otrzymanej przez nas kwoty.

Prokura – nie taki diabeł straszny

Po otrzymaniu nakazu zapłaty z pouczeniem i załącznikami, gdzie w pozwie widnieje długa i groźnie brzmiąca nazwa Prokury, wiele osób od razu decyduje się nie podejmować walki – błąd. Przez skalę swojego działania fundusze takie jak ten częstokroć popełniają błędy, które pozwalają skutecznie się bronić. Warto zaznajomić się więc z tym, co załączono do pozwu, jakie dowody przedstawiono i co właściwie one znaczą. Dla doświadczonego oka załączniki mogą powiedzieć więcej niż sama treść pozwu – która jest produkowana najczęściej wręcz „taśmowo”.

Pamiętajmy, że zgodnie z ogólną zasadą prawa cywilnego wyrażoną w art. 6 Kodeksu Cywilnego, ciężar dowodzenia spoczywa na tym, kto z danego twierdzenia wywodzi skutki prawne. Oznacza to, że długu nie można domniemywać, ani Prokura nie może oczekiwać, że będziemy działać na jej rzecz. Powinniśmy więc być niezwykle skrupulatni w weryfikowaniu tego, ile faktycznie udało im się udowodnić (nie uprawdopodobnić!) a na ile jest to puste straszenie osób, które na prawie i finansach często po prostu się nie znają.

Garść doświadczeń

To właśnie przez tego typu problemy jak opisane wyżej, Prokura często wycofuje swój pozew po skutecznym i trafnie sformułowanym sprzeciwie i sprawa kończy się jeszcze w przedbiegach. To pokazuje, jak słabe prawo do naszych pieniędzy często mają takie fundusze. Dlatego najgorszym co możemy zrobić, jest nic nie robić. Przy kompletnie pasywnej postawie sprawa na pewno skończy się komornikiem, kosztami sądowymi i długoletnim spłacaniem długu – który prawdopodobnie został zawyżony i źle przeliczony przez Prokurę.

Dostałeś nakaz zapłaty lub pozew z sądu. Chcesz wiedzieć czy masz szanse na skuteczną obronę w sądzie? Zapraszam do skorzystania z bezpłatnej analizy sprawy.
Napisz do mnie na kontakt

Jak wygrać z Rapidą w sądzie? Przykład wygranej sprawy

w Chwilówka/Pożyczka przez
Jak wygrać z Rapidą w sadzie Przykład wygranej sprawy

Masz problem z Rapidą? Rapida grozi ci pozwem, firmą windykacyjną, już cię pozwała albo czekasz na rozprawę w Sądzie? Zastanawiasz się skąd wzięła się ogromna kwota, której dochodzą, skoro przez lata spłacałeś raty, a ona wciąż jest większa od kwoty, którą otrzymałeś? W tym momencie musisz pamiętać o jednym – z Rapidą można wygrać! Żeby jednak to zrobić, trzeba wiedzieć jak działa i dlaczego jest to działanie na granicy prawa – co można wykazać przed sądem. Dowiedź się, jak wygrać z Rapidą w sądzie.

Czym jest Rapida i na jakich warunkach udziela pożyczek?

Rapida jest jednym z wielu funkcjonujących na rynku parabanków, w których co do zasady łatwiej o pożyczkę niż w banku, ale możemy spodziewać się znacznie gorszych warunków. O tym jak jest źle łatwo się przekonać, chociażby odwiedzając ich oficjalną stronę. To, co dla niewprawnego oka ma być reklamą, po chwili zastanowienia powinno ostudzić zapał każdego, kto zastanawia się nad taką pożyczką.

„W Rapida oferujemy pożyczki od 2 500 zł do 25 000 zł na okres od 12 do 60 miesięcy, z maksymalnym RRSO 99.54%.”

99,54%! Prawie sto procent w skali roku! Czyli przy pożyczeniu 2.500 złotych będziemy musieli zwrócić prawie 5.000 złotych przy pożyczce na rok, a odpowiednio więcej przy dłuższym czasie jej trwania. Jak to możliwe, że RRSO (Rzeczywista Roczna Stopa Oprocentowania) jest tak wysokie, skoro w Polsce obowiązują przy pożyczkach odsetki maksymalne i zgodnie z art. 359 § 21 Kodeksu Cywilnego nie mogą przekraczać 10%? Wyjaśni to sama Rapida:

„Reprezentatywny przykład: pożyczasz 25000 zł na 48 miesięcy, płacąc 1204.12 zł na miesiąc, całkowita kwota do zapłaty 57797.60 zł. Prowizja za udzielenie pożyczki 5000 zł. Opłata administracyjna 20000 zł. Oprocentowanie stałe: 10%, RRSO: 62.41%”

Miej się na baczności podpisując umowę – to pułapka!

W tym cudownym reprezentatywnym przykładzie widać, jak można oszukać system i obejść przepisy. Rapida owszem, stosuje odsetki maksymalne, nie łamiąc tym samym prawa. Są jednak trzy silne „ale”! Pierwszym z nich jest prowizja – aż 20% pożyczanej przez nas kwoty. Drugim jest opłata administracyjna w kuriozalnej kwocie równiej 80% pożyczanej kwoty. Łącznie więc te dwie opłaty, które musimy uiścić na rzecz Rapidy, są równe wysokości udzielonej pożyczki. Oznacza to, że dostajemy (teoretycznie) 50.000 złotych, z czego Rapida pożycza Rapidzie 25.000, a nam drugie tyle. Oczywiście prowizja i opłata są kredytowane, czyli będą od nich naliczane odsetki – tu jest więc trzecie „ale” – procent się zgadza, ale przez to, że podstawa jest dwa razy wyższa, realnie znacznie przekraczają one 10% w skali roku.

Pokazuje to przedstawione przez nich wyliczenie. 10% przez cztery lata, przy uwzględnieniu tego, że co miesiąc spłacamy po 1204,12 złotych, nie dałoby prawie 8.000 złotych odsetek, gdyby początkową podstawą ich naliczania było 25.000 złotych.

Czy można legalnie obchodzić prawo bez żadnych konsekwencji?

Jest to jeden z czułych punktów, w który należy uderzyć. Sądy w Polsce rozumieją, że takie działanie ma za zadanie obejście prawa i często znacznie ograniczają bądź unieważniają postanowienia umowy, nakazujące płacić dłużnikowi tak horrendalne prowizje. Co za tym idzie ograniczają też odsetki, które gdy znika prowizja, stają się znacznie niższe. W sporach z Rapidą należy uważać, aby nasza argumentacja była spójna i zapoznać się z prezentowanym przez nich materiałem dowodowym. Najczęściej bowiem nawet przy skierowaniu sprawy do Sądu nie przedstawiają oni spójnych wyliczeń, które wskazywałyby konkretnie na kwotę roszczenia. Co za tym idzie łatwo podważyć je co do wysokości i przed Sądem walczyć o to, by było ono niższe.

Dzięki temu nawet gdy przegramy sprawę co do zasady, część kosztów postępowania przed Sądem spadnie na Rapidę, która zbyt wysoko określiła swoje roszczenie – a co za tym idzie przegrała sprawę w tej części.

Poniżej przykład sprawy naszego klienta zakończonej sukcesem

Jak wygrać z Rapidą w sadzie?

Umowa na odległość? To ich słaby punkt!

Dodatkowo Rapida częstokroć zawiera swoje umowy na odległość. Daje nam to dodatkowe możliwości podważenia umowy co do treści, a w konsekwencji również  wysokości kwoty, której mogą dochodzić. W przypadku gdy umowa zawierana jest telefonicznie, należy sprawdzić, czy wszystkie postanowienia umowne zostały dokładnie odczytane. Jeżeli nie, to papierowa umowa (najczęściej niepodpisana przez dłużnika) nie może dowodzić tych postanowień, które nie zostały wówczas odczytane.

Tak samo popularna metoda ze stosowaniem „przelewu weryfikacyjnego”. Jeżeli zapoznałeś się z umową – przelej 1 zł na konto Rapidy. OKey – tylko wtedy muszą udowodnić, że zaprezentowana ci w dniu „podpisania” umowa jest identyczna z tą, którą zaprezentują przed Sądem – co wcale nie jest proste. Z jednej strony mają Twój przelew – z drugiej niepodpisaną umowę. Data może się zgadzać, ale przecież łatwo wyobrazić sobie sytuację, w której treść umowy będzie znacznie odbiegać od tej, która została nam zaprezentowana. Ba, nawet nietrudno wyobrazić sobie sytuację, gdy przed Sądem prezentowana będzie zupełnie inna, znacznie mniej korzystna umowa.

Tymczasem zgodnie z jedną z podstawowych zasad prawa cywilnego, zawartych w art. 6 Kodeksu Cywilnego, ciężar dowodzenia spoczywa na tym, kto z danego faktu wywodzi skutki prawne. Jeżeli Rapida chce zwrotu pieniędzy w oparciu o daną umowę, musi udowodnić że to dokładnie ta umowa w dokładnie tej treści. W innym przypadku bowiem żadne pieniądze się jej nie należą.

Masz lub miałeś pożyczkę w Rapida? Chcesz , abym przeanalizował Twoją sytuację? Zapraszam do kontaktu

Rapida sama nie wie, ile jesteśmy jej winni i nie umie tego wykazać

Dodatkowo, jeżeli nawet to zostanie udowodnione, najczęściej nie ma w pozwie czy wezwaniu do zapłaty wystosowanym przez Rapidę przeliczenia, które uzasadniałoby konkretną kwotę roszczenia. Przykładowo poprawnie wyliczone odsetki powinny być przedstawione w formie pokaźnej tabeli, gdzie za każdy miesiąc liczona jest osobna podstawa (w końcu spłacamy pożyczkę!), osobno odsetki (chyba, że oprocentowanie jest stałe), zsumowane na końcu w sposób jasny i zrozumiały dla konsumenta.

Tak samo należność główna powinna być wyliczona rata po racie, tj. ile zdążyliśmy od tej pory spłacić, w jakich ratach i w związku z tym ile zostało jeszcze do spłaty. Każda spłacona przez nas rata powinna być w jakiś sposób zaksięgowana – na poczet należnego kapitału czy też odsetek. Najczęściej w części na to, w części na to – jednak nie znamy tej proporcji, w związku z tym powinna być ona w całości zobrazowana w pozwie. W innym wypadku nie będziemy wiedzieć, dlaczego Rapida domaga się akurat tylu odsetek i tyle należności głównej. Przez to nie będziemy mogli naszego długu zweryfikować – a przecież niedopuszczalna jest sytuacja, gdy wierzycielowi mamy wierzyć „na słowo”.

Niedoręczone wypowiedzenie, niewymagalne roszczenie

Ponadto, innym argumentem, który często okazuje się przydatny, jest nieskuteczne wypowiedzenie umowy przez Rapidę. Ponownie – to na nich spoczywa ciężar udowodnienia, że wypowiedzenie umowy zostało nam doręczone. Doręczone! Nie sporządzone przez nich, nie nadane, ale doręczone. Oznacza to, że doręczenia nie dowodzi chociażby samo sporządzone pismo załączone do pozwu, dowód jego nadania, a dopiero dowód jego doręczenia – a tym ostatnim Rapida często nie dysponuje. Analogicznie wydruk z elektronicznego systemu śledzenia przesyłek nie dowodzi skutecznego doręczenia, bo i taki „dowód” pojawia się w niektórych sprawach.

Jeżeli Rapida nie wykaże skutecznego wypowiedzenia umowy, to nie może dochodzić niespłaconej kwoty pożyczki przed Sądem. Mają oni prawo domagać się całości dopiero po skutecznym wypowiedzeniu nam umowy, które zresztą muszą dowieść w sposób obiektywny i niebudzący zastrzeżeń.

Nie taka Rapida straszna jak ją malują

Podsumowując, możemy się bronić na dwa sposoby. Po pierwsze, najczęściej spora część pozwu i wezwania do zapłaty pozostaje w sferze domysłów, niedopowiedzeń i niejasności. Mamy prawo oczekiwać silnych, jednoznacznych dowodów i dokładnych wyliczeń. Ze względu na „masową” skalę działalności często możemy takich w ogóle nie dostać, co tylko podważa ich wiarygodność i siłę argumentów przed Sądem. Możemy w oparciu o te argumenty znacznie ograniczyć lub całkowicie zniwelować roszczenie.

Po drugie, pozostaje kwestia opłat i prowizji. Z nimi również warto walczyć, bowiem mogą stanowić one ponad połowę wartości roszczenia, a tym samym jeżeli Sąd uzna je za próbę ominięcia prawa, znacznie zmniejszy nasze zadłużenie.

Bycie dłużnikiem to nie tylko obowiązki, ale także prawa. Tak samo bycie wierzycielem to nie jedynie prawo do domagania się czegokolwiek się chce – to także obowiązki. Zaniedbywanie tych obowiązków jest niedopuszczalne – o czym warto przypomnieć pożyczkodawcom przed Sądem.

Potrzebujesz pomocy w procesie przeciwko firmie pożyczkowej. Napisz do mnie na kontakt

Nest Bank przegrywa w sądzie. W I i II instancji

w Bank/Kredyt/Wyroki przez
Nest Bank wyrok

W marcu 2018 roku zgłosił się do mnie Pan Piotr na którego spadł jak grom z jasnego nieba nakaz zapłaty w postępowaniu nakazowym z Sądu Rejonowego z Kalisza na kwotę ponad 42 000 zł. Powodem był Nest Bank. Nerwy i niedowierzanie bo kwota do zapłaty nie wiadomo skąd. Już w pierwszej naszej rozmowie pojawiło się pytanie: “Czy można wygrać z Nest Bankiem w sądzie?”. Otóż można. Nikt nie może wymagać od Ciebie zapłaty fikcyjnej i wyimaginowanej kwoty i dotyczy to również banku!

Najpierw był nakaz zapłaty w postępowaniu nakazowym z weksla

Otrzymanie nakazu zapłaty w postępowaniu nakazowym ( z weksla) rodzi na wstępie pewne problemy. Mianowicie od takiego nakazu składamy zarzuty, które trzeba opłacić. Opłata wynosi 3,75% kwoty roszenia. W tym wypadku 1600 zł. Kwota nieduża, jednak nie dla kogoś kto właśnie boryka się z problemami finansowymi. W tym wypadku zdecydowaliśmy się na zwolnienie klienta od kosztów procesu. Złożyliśmy oświadczenie majątkowe na podstawie, którego sąd zwolnił Pana Piotra z kosztów sądowych.

Składamy zarzuty od nakazu zapłaty

Złożyliśmy szereg zarzutów od nakazu zapłaty w postępowaniu nakazowym. Między innymi:

  • przedawnienie roszczenia wekslowego;
  • wypełnienie weksla gwarancyjnego niezgodnie z łączącym strony porozumieniem

Po tym Nest Bank w odpowiedzi na nasze pismo przesyła umowę i wyliczenia kwoty zobowiązania. Wnosimy dodatkowe zarzuty. Tym razem:

  • Brak wymagalności roszczenia wekslowego
  • Brak legitymacji czynnej po stronie powodowej
  • Wypełnienie weksla niezgodnie z deklaracją wekslową
  • Brak wykazania wysokości roszczenia

W toku procesu kiluktornie wymieniamy się korespondencją z powodem.

Wyrok Sądu Rejonowego w Kaliszu w sprawie powództwa Nest Bank

W końcu 6 listopada 2018 roku zapada korzystny dla Pana Piotra wyrok. Sąd uchyla nakaz zapłaty, oddala powództwo oraz zasądza od banku koszty procesu w kwocie 3617 zł

Wyrok I instancji Nest Bank
Wyrok I instancji Nest Bank

Nest Bank wnosi apelację

Jednakże Bank na wyrok Sądu Rejonowego w Kaliszu wnosi apelację. Ostatecznie Sąd Okręgowy w Kaliszu dnia 26 czerwca 2019 roku oddala apelację Nest Banku formułując miażdżące uzasadnienie. Czytamy w nim:

Powód przedkładając umowę z dnia 27 czerwca 2012 r. nie przedstawił jej harmonogramu spłat, ani też wypowiedzenia umowy, nie przedstawił również dokumentu wskazującego rozliczenie sposobu wpłat dokonanych przez pozwanego. Zdaniem Sądu Okręgowego strona powodowa przedstawionymi dowodami nie wykazała w toku postępowania jaka jest wysokość zadłużenia pożyczkobiorcy z tytułu umowy kredytu, którego spłatę zabezpieczono wekslem. Na stronie powodowej spoczywał ciężar udowodnienia faktu, że wierzytelność istnieje, jest wymagalna, a ponadto i przede wszystkim w realiach tej sprawy, że istnieje co do dochodzonej pozwem wysokości na dzień wydania wyroku.

Pełną treść uzasadnienia udostępniam tutaj: Wygrana z Nest Bank uzasadnienie wyroku II instancji

Nest Bank wyrok Kalisz
Nest Bank wyrok Kalisz

Często w sporach z bankiem racja stoi po stronie klienta. Ten i wiele innych przykładów pokazują, że da się wygrać z bankiem w sądzie.

Jeżeli potrzebujesz pomocy, chcesz abym przeanalizował Twoją sytuację, masz proces z bankiem napisz na dominik@pledziewicz.pl lub poprzez kontakt

Wygrana z Nest Bank uzasadnienie wyroku II instancji

w Bank/Kredyt/Wyroki przez
Nest Bank wyrok Kalisz

Wyrokiem z dnia 7 listopada 2018 r. Sąd Rejonowy w Kaliszu w sprawie z powództwa Nest Bank Spółka Akcyjna z siedzibą w Warszawie przeciwko pozwanemu P. o zapłatę uchylił nakaz zapłaty Sądu Rejonowego w Kaliszu z dnia 14 marca 2018 r. sygn. akt I Nc X/18 i oddalił powództwo w całości oraz zasądził od powoda na rzecz pozwanego kwotę 3.617 zł tytułem zwrotu kosztów zastępstwa procesowego.

Stan faktyczny sprawy z Nest Bank

Rozstrzygnięcie swoje sąd pierwszej instancji oparł na następujących ustaleniach: w dniu 27 czerwca 2012 r. w Kaliszu pomiędzy FM Bank S.A. (poprzednik prawny powoda) a pozwanym zawarta została umowa o FM Kredyt Ekspresowy KPE /X na mocy której pozwanemu udzielono pożyczki w kwocie 57 750 zł zawartej na okres do dnia 3 lipca 2017 r. Zobowiązanie poza należnością główną obejmowało opłatę przygotowawczą w wysokości 2.750 zł. Zwrot miał nastąpić w 60 miesięcznych ratach po 1591,82 zł każda z nich. W § 1 pkt 2.9 ustanowione zostały formy zabezpieczenia kredytu: poręczenie portfelowe JEREMIE i weksel in blanco wystawiony przez kredytobiorcę. Sposób dochodzenia roszczeń z weksla został wskazany w deklaracji wekslowej i w treści dokumentu „Procedura windykacyjna” pomiędzy FM Bank SA a BGK w Warszawie.

Pozwany z tytułu kontraktu dokonał na rzecz powoda wpłat w łącznej wysokości 6.376,86 zł od 3 sierpnia 2012 r. do 16 listopada 2012 r. Na rachunek powoda wpłynęła w dniu 2 kwietnia 2014r. kwota 42.482,29 zł tytułem wypłaty poręczenia. Pismem z dnia 23 kwietnia 2014 r. w związku z niewykonaniem przez pozwanego zobowiązań wynikających z umowy kredytu nr KPE/X zawiadomiono pozwanego o przystąpieniu do uzupełnienia weksla własnego zgodnie z treścią deklaracji wekslowej. Sumę wekslową, odpowiadającą części zadłużenia z tytułu zaciągniętego zobowiązania wskazano na kwotę 42.981,60 zł a termin płatności na dzień 7 maja 2014r. Jednocześnie wskazano, że zadłużenie wynosi 71.514,25 zł. Bank Gospodarstwa Krajowego wypełnił weksel na kwotę 42.981,60 zł, płatną do dnia 5 maja 2014 r. Jako datę jego wystawienia wskazano 27 czerwca 2012 r.

Sąd I Instacji oddala powództwo Nest Banku w całości

Po dokonaniu powyższych ustaleń sad pierwszej instancji stwierdził, że w przedmiotowej sprawie możliwe jest podniesienie przez pozwanego zarzutów ze stosunku podstawowego co do ważności tego zobowiązania i jego wymagalności. Mając powyższe na względzie Sąd Rejonowy uznał, że powód nie dokonał skutecznego wypowiedzenia umowy pożyczki warunkującego możliwość skorzystania z zabezpieczenia w postaci weksla. Ponadto zdaniem 1 sądu pierwszej instancji powód nie udowodnił zasadności samego roszczenia i jego wysokości oraz daty wymagalności roszczenia.

Apelacja Nest Banku

Apelację od powyższego orzeczenia wniósł powód, zaskarżając wyrok w całości. Zaskarżonemu orzeczeniu skarżący zarzucił naruszenie:

1. art. 6 k.c. w zw. z art. 232 zd. 1 k.p.c. poprzez błędne uznanie, że powód nie wywiązał się z obowiązku udowodnienia faktów, z których wywodzi określone skutki prawne, podczas gdy powód przedłożył szereg dowodów z dokumentów świadczących o zasadności i wymagalności roszczenia zarówno co do zasady jak i co do wysokości;

2. błąd w ustaleniach faktycznych polegający na uznaniu, że powód nie udowodnił rozwiązania umowy kredytu przez wypowiedzenie, podczas gdy dowód taki nie był konieczny jako, że umowa kredytu zawarta na czas określony, zakończyła swój bieg przed dniem wniesienia pozwu;

3. art. 233 § 1 k.p.c. poprzez przekroczenie granicy swobodnej oceny dowodów polegającego na wyprowadzeniu z całokształtu zebranego w sprawie materiału dowodowego wniosków sprzecznych z doświadczeniem życiowym oraz z zasadami logiki, co w konsekwencji doprowadziło do błędnego przyjęcia, iż powód nie udowodnił powództwa w zakresie kwoty 42.981,60 zł, mimo iż zasadność roszczenia powoda w zakresie ww. kwoty wynika wprost z przedstawionych przez powoda dowodów, a Sąd I instancji bazując na zgromadzonym w sprawie materiale dowodowym winien uwzględnić powództwo w całości;

4. art. 10 ustawy prawo wekslowe w zw. z art. 6 k.c. przez jego nieprawidłowe zastosowanie poprzez uznanie, że z okoliczności iż weksel w sprawie był wekslem in blanco i w związku z tym dopuszczalne jest podnoszenie względem posiadacza weksla zarzutu uzupełnienia weksla niezgodnie z porozumieniem wekslowym, wynika że to na powodzie ciąży ciężar dowodu że okoliczność taka w sprawie nie nastąpiła, a w konsekwencji, że to powód nie udowodnił okoliczności którym zaprzeczył pozwany;

5. błąd w ustaleniach faktycznych polegający na uznaniu, że wypełnienie weksla nastąpiło niezgodnie z porozumieniem wekslowym, ponieważ pozwany nie został skutecznie zawiadomiony o uzupełnieniu weksla podczas, gdy zawiadomienie o wykupie weksla po pierwsze z definicji następuje po uzupełnienia weksla a po drugie nie ma wpływu na ważność zobowiązania wekslowego a wpływa jedynie na okoliczność pozostawania przez dłużnika wekslowego w zwłoce. Mając powyższe na uwadze skarżący wniósł o zmianę zaskarżonego wyroku przez zasądzenie od pozwanego na rzecz powoda kwoty 42.981,60 zł wraz z odsetkami 2 ustawowymi za opóźnienie od dnia 6 maja 2014 r. do dnia zapłaty oraz o zasądzenie od pozwanego na rzecz powoda kosztów postępowania za obie instancje w tym kosztów zastępstwa procesowego według norm przepisanych. W odpowiedzi na apelacje pozwany wniósł o oddalenie apelacji w całości oraz o zasądzenie od strony powodowej na rzecz strony pozwanej kosztów procesu za postępowanie apelacyjne.

Mając powyższe na uwadze skarżący wniósł o zmianę zaskarżonego wyroku przez zasądzenie od pozwanego na rzecz powoda kwoty 42.981,60 zł wraz z odsetkami ustawowymi za opóźnienie od dnia 6 maja 2014 r. do dnia zapłaty oraz o zasądzenie od pozwanego na rzecz powoda kosztów postępowania za obie instancje w tym kosztów zastępstwa procesowego według norm przepisanych. W odpowiedzi na apelację pozwany wniósł o oddalenie apelacji w całości oraz o zasądzenie od strony powodowej na rzecz strony pozwanej kosztów procesu za postępowanie apelacyjne.

Sąd Okręgowy zważył co następuje

Apelacja nie zasługiwała na uwzględnienie. Zwrócić należy uwagę, że zobowiązanie, na które powoływała się strona powodowa wynikało z weksla in blanco mającego charakter gwarancyjny, zabezpieczający wierzytelność wynikającą ze stosunku podstawowego tj. z zawartej pomiędzy stronami umowy kredytowej z 27 czerwca 2012 r. Wskazuje na to deklaracja wekslowa, która wprost określa stosunek objęty zabezpieczeniem wekslowym. Weksel ten został zatem wręczony na zabezpieczenie wierzytelności związanej z umową pożyczki. Zgodnie z art. 10 prawa wekslowego jeżeli weksel, niezupełny w chwili wystawienia, uzupełniony został niezgodnie z zawartym porozumieniem, nie można wobec posiadacza zasłaniać się zarzutem, że nie zastosowano się do tego porozumienia, chyba że posiadacz nabył weksel w złej wierze lub przy nabyciu dopuścił się rażącego niedbalstwa. W okolicznościach niniejszej sprawy, mimo iż weksel został puszczony w obieg sąd miał prawo badać stosunek podstawowy ponieważ nabywca weksla działał w złej wierze. Z uwagi na powiązania z posiadaczem weksla doskonale znał warunki jego wypełnienia, które zgodnie z porozumieniem wekslowym nie zostały spełnione.

Weksle i deklaracja wekslowa Nest Bank

W realiach sprawy Sąd Rejonowy był uprawniony do przeniesienia sporu z płaszczyzny stosunku prawa wekslowego na ogólną płaszczyznę stosunku prawa cywilnego. W szczególności, że pozwany na okoliczność prawidłowego wypełnienia weksla przedłożył deklarację wekslową, z której wynikało, że wszystkie istotne kwestie związane z wypełnieniem weksla (oznaczenie sumy wekslowej, zobowiązanie do wypełnienia weksla) nie zostały określone wprost, zostały określone z powołaniem się na umowę źródłową. Umowa pożyczki w sprawie była więc nie tylko źródłem łączącego strony stosunku kauzalnego, ale także integralną częścią porozumienia wekslowego (umowy stron), którego zawarcie towarzyszyło wręczeniu przez pozwanego weksla in blanco. Z deklaracji wekslowej wynikało, że suma wekslowa na jaką został wypełniony weksel powinna odpowiadać zadłużeniu pozwanego. W takiej sytuacji w sprawie decydujące znaczenie należało przypisać treści stosunku podstawowego, który powinien rozstrzygać o tym, czy i w jakim zakresie istnieje po stronie dłużnika zobowiązanie wekslowe, zaciągnięte wobec wierzyciela w celu zabezpieczenia wierzytelności cywilnej.

Powiązanie przez strony upoważnienia do uzupełnienia weksla in blanco z istnieniem i treścią zobowiązania podlegającego zabezpieczeniu (stosunku podstawowego względem roszczenia wekslowego) powoduje, że wekslobiorca w zasadzie nie może na podstawie prawa wekslowego uzyskać wobec wystawców weksla własnego więcej praw niż mu przysługuje w ramach stosunku, z którego wynika podlegająca zabezpieczeniu wierzytelność, czyli w ramach tzw. stosunku podstawowego (por. uchwała połączonych I.: Izby Cywilnej oraz Izby Pracy i Ubezpieczeń Społecznych Sądu Najwyższego z dnia 24 kwietnia 1972 r. III PZP 17/70 OSNCP 1973/5 poz. 72 oraz wyrok Sądu Najwyższego z dnia 9 września 2010 r. I CSK 641/2009 OSNC 2011/B poz. 35). Ze względu na treść art. 6 k.c., do osoby wnoszącej pozew należy wykazanie faktów pozytywnych, stanowiących podstawę powództwa, gdyż z faktów tych wywodzi ona swoje prawo (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 17 grudnia 1996 r., I CKU 45/96, OSNC 1997/6-7/76).

Nest Bank był zobowiązany udowodnić zasadność roszczenia jak i jego wysokość

W sprawie o świadczenie pieniężne – a zatem i w przedmiotowym procesie – powód jest zobowiązany udowodnić zarówno zasadę roszczenia, jak i jego wysokość. Strona powodowa jest zwolniona od przeprowadzania dowodów jedynie w wypadkach przewidzianych w przepisach postępowania, tj. w art. 228 – 231 k.p.c. i w art. 234 k.p.c. (por. uzasadnienie wyroku Sądu Najwyższego z dnia 17 listopada 2004 r., IV CK 215/04, LEX nr 284219; uzasadnienie wyroku Sądu Najwyższego z dnia 17 listopada 2004 r., IV CK 220/04, LEX nr 197659). Dopiero zatem w razie przedstawienia przez stronę powodową konkretnych dowodów na okoliczność istnienia i wysokości wierzytelności, pozwany może zgłosić własne dowody w celu obalenia twierdzeń powoda. Wówczas bowiem konkretyzuje się w stosunku do pozwanego ciężar dowodu wynikający z treści przepisu art. 6 k.c., którego procesowym 4 odpowiednikiem jest art. 232 k.p.c. Tym samym powód powinien przedstawić już wraz z pozwem dowody wskazujące na zasadność i wysokość dochodzonej należności, umożliwiając pozwanemu oraz sądowi ich weryfikację i odniesienie się do nich stosownie do stanu sprawy, czego strona powodowa nie uczyniła z wiadomych tylko sobie przyczyny. Z deklaracji wekslowej wynika, że bank ma prawo wypełnić weksel w każdym czasie w przypadku niedotrzymania umownych terminów spłaty, na sumę odpowiadającemu zadłużeniu.

Nest Bank nie udowodnił wysokości ani wymagalności roszczenia

Powód przedkładając umowę z dnia 27 czerwca 2012 r. nie przedstawił jej harmonogramu spłat, ani też wypowiedzenia umowy, nie przedstawił również dokumentu wskazującego rozliczenie sposobu wpłat dokonanych przez pozwanego. Zdaniem Sądu Okręgowego strona powodowa przedstawionymi dowodami nie wykazała w toku postępowania jaka jest wysokość zadłużenia pożyczkobiorcy z tytułu umowy kredytu, którego spłatę zabezpieczono wekslem. Na stronie powodowej spoczywał ciężar udowodnienia faktu, że wierzytelność istnieje, jest wymagalna, a ponadto i przede wszystkim w realiach tej sprawy, że istnieje co do dochodzonej pozwem wysokości na dzień wydania wyroku.

Apelacja Nest Banku zostaje oddalona

Mając powyższe na uwadze na podstawie art. 385 k.p.c. Sąd Okręgowy orzekł jak w punkcie 1 sentencji. O kosztach postępowania apelacyjnego orzeczono na podstawie art. 98 k.p.c. SSO

Jeżeli potrzebujesz pomocy, chcesz abym przeanalizował Twoją sytuację, masz proces z bankiem napisz na dominik@pledziewicz.pl lub poprzez kontakt

Idź na Początek